Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

piątek, 31 lipca 2015

Vater und Sohn

Miałam to szczęście i przyjemność spędzić tydzień samodzielnych (bo nie samotnych bynajmniej) wakacji Nie Tu. Tylko moich własnych. Przyjemność w czystej postaci, Odpoczynek i Wakacje (mimo, że w zasadzie szkoła). Jednak, jak to bywa przy tego rodzaju wyjazdach, gro czasu spędziłam na poszukiwaniu prezentów dla Tych Którzy Zostali. Nie oszukujmy się, znaczna część z tych prezentów (może poza koszulką Bundes-reprezentacji) była również prezentem dla mnie samej (łącznie z koszulką z Yodą mówiącym po niemiecku) i zarówno ich wyszukiwanie, nabywanie, jak i obdarowywanie sprawiło mi dużo frajdy...

W ręce wpadła mi szalenie sympatyczna książeczka (nieznajomość języków nie zwalnia mnie z grzebania po księgarniach w żadnym razie), która bardzo mi się spodobała. Od razu znalazłam alibi: w ubiegłym roku szkolnym Stasiek rozpoczął naukę języka niemieckiego, który strasznie mu się podoba, postanowiłam więc nabyć coś z kręgu kultury niemieckiej. Na początek może coś o tytule, który łatwo mu będzie przeczytać i zrozumieć i ...tylko tytule, bo poza tym to komiks, bez słów. Vater und Sohn. W zasadzie to nawet nie komiks, a zbiór historyjek obrazkowych.




Dałabym głowę, ze gdzieś kiedyś o nich czytałam. W jakimś fajnym znajomym miejscu (Zorro??). Niestety poszukiwania nic nie dały poza wypisami z Wikipedii. Z moim kulawym niemieckim oraz kulawymi tym razem angielskimi stronami Wiki dowiedziałam się tyle:
Vater und Sohn to obrazkowe historyjki, których autorem jest e.o.plauen, czyli Erich Ohser. W latach 30. (1934-37) ukazywały się one co tydzień w Berliner Illustrirte Zeitung. Obrazki mają rzeczywiście miło staroświecki charakter, coś jak nasze własne "Panfilutki" Lengrena.


Choć zdarza się w nich pranie po tyłku kijaszkiem, to jednak relacje pomiędzy ojcem i synem są niebywale sympatyczne, pełne ciepła, czułości i zachwycającego wzajemnego zrozumienia. Zaskakująca jest przede wszystkim chęć do zabaw i psot, przejawiająca się zarówno u syna - co naturalne, na oko 5-7 lat - ale także u ojca, którego na pierwszy rzut oka - okrągły brzuszek, łysina, wąs sumiasty - nigdy byśmy o takie skłonności nie podejrzewali. Oraz ich niebywała wzajemna solidarność i lojalność, zwłaszcza w momentach zagrożenia (ze strony surowego parkowego dozorcy, łobuza ulicznego czy nawet ducha starego zamczyska).


Kupiłam malutkie, niemal kieszonkowe wydanie tych obrazków (więc pewnie nie wszystkie w nim są), ale widziałam też sporo większe. A historyjki bardzo wszystkim przypadły do gustu i ktokolwiek by je oglądał - od mojej mamy, przez męża, do Staśka i Brata - wszystkim się podobają. Chłopaki chichotali nad nimi razem, zamiast zasypiać wieczorami. A recenzja Staśka brzmiała następująco:
Fajne są, bo nie trzeba czytać i są bardzo śmieszne.




e.o.plauen
Vater und Sohn
Die beliebtesten Bildergeschichten
Wyd. Fischer Taschen Bibliotek 2015
oprawa twarda, kieszonkowa
historyjki obrazkowe






TU jest cała strona poświęcona obrazkom, dla niemieckojęzycznych czytelników. Wikipedia podaje jeszcze, że wybitnym karykaturzystom przyznawana jest nagroda im. e. o. plauena, a sama książeczka twierdzi, że autor rysunków był przyjacielem Ericha Kastnera i ilustrował także jego książki. I choć historia samego rysownika nie zakończyła się szczęśliwie, jego rysunki na stałe weszły do niemieckiej kultury, a w jego rodzinnym Plauen stoi nawet pomnik:

foto Clem Rutter, za Wiki

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza