Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geografia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2012

Świat map

Wiem, że wszędzie już o tym było. Najpierw, że będzie, a potem, że już jest. Wiem, nie lubicie, ja też nie przepadam, jak wszędzie o tym samym nadają. Człowiek boi się lodówkę tworzyć, żeby mu Mapy Mizielińskich nie wypadły.
Ale trudno.
Czasem się nie da nie napisać. A Mapy takie właśnie są. I tak wytrzymałam tydzień.
 

piątek, 20 kwietnia 2012

Panorama

Szukam materiałów do naszego majowego wyjazdu, szukam. I nagle przypomniało mi się ni w 5 ni w 9, że w jednej książce chłopaków jest widok Stamtąd. Przez Maramuresz będziemy chyba tylko przejeżdżali, ale to już coś. To chyba jedyna książka dla dzieci, poza atlasami, gdzie mogę znaleźć kawałek Rumunii (spróbuję to zmienić, jeśli tylko pozwolą mi wejść Tam do księgarni...).

Maramuresz po prawej. Hong Kong po lewej.

czwartek, 12 stycznia 2012

Kontynenty

Lis pampasowy w obliczu zagrożenia udaje martwego*.
Dziś mogłam zobaczyć to na własne oczy. Lis co prawda był ubrany w piżamę w zielone paski, ale martwego udawał zawodowo.
Prawie bym nie zauważyła ostatniej pasji czytelniczej, bo odbywa się ona wieczorem i z tatą. Ale do czasu do czasu usłyszę jakieś dziwne zdanie, albo zostanę zawołana na pokaz udawania martwego. A oni czytają kolejne tomy Atlasu Świata wydanego przez LektorKletta (którego już nie ma, szkoda). Czytają na zamianę, po kolei, wybrane fragmenty lub całości, czytają chyba już z miesiąc (no z przerwami, oczywiście), to chyba dużo, jak na Czterolatka.