Wakacje. Znów, wciąż, nareszcie. Wakacje docelowe, długie, prawdziwe. Wakacje dla wszystkich (z wyjątkiem biednego Taty, który zarabia na te wszystkie książki, biedak... ale i on będzie miał swoje ustawowe 2 tygodnie). Wakacje z internetem, więc postaramy się nie tylko lenić i wakacjować, ale też nadrobić zaległości w pisaniu.
Czytanie na wakacjach? To zależy. Głównie od pogody zależy oczywiście. Póki co czasu jest mało, pogody dużo. W sumie nie jest to zły układ. Pogoda w niczym nie przeszkadza Bratu, bo on po prostu siada i ogląda, bez względu na pogodę. Tak ma. Należy jednak być przygotowanym na inną ewentualność. Dlatego zabieramy pudło wakacyjne. Przez cały rok jest pudłem na samochody, ale latem zamienia się w bibliotekę. Dzięki swoim wymiarom i nierozciągliwości jednocześnie pozwala na pewne szaleństwo oraz narzuca umiar i ograniczenia. I idealnie mieści się pomiędzy dwoma fotelikami w samochodzie...