Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

wtorek, 7 grudnia 2010

Idą Święta, idą Święta...

O Świętach w śniegu będzie, na przekór deszczom.
I o mikołajkowym prezencie, tym razem staśkowym. Wciąż go fascynuje, że jakaś historia może być i filmem, i książką. A jak jeszcze widać ją w komputerze... ("Mamo, mamo, moja książeczka!!" - i uśmiech niedowierzania, jak widzi na ekranie stronę z pewnym blogiem ;))
Mikołaj więc przyniósł Boże Narodzenie w Bullerbyn, skoro już je obejrzeliśmy na filmie. A ja miałam wielką ochotę na coś z ilustracjami Ilon Wikland.
Książka - na równi z ilustracjami! - opisuje przygotowania do Świąt i same Święta obchodzone w Bullerbyn. A my za kilka dni pójdziemy w ślady Lissy, Lassego i Bossego piekąc pierniczki :D Może odpuścimy zwożenie drewna w tym roku ;) a wycinanie choinki w lesie zmienimy na kupowanie pod supermarketem  (O tempora, o mores...), ale poza tym będzie bardzo podobnie. Czy wiecie, że w Szwecji, a przynajmniej w Bullerbyn, Wigilia jest Wigilią tak jak u nas? Z kolacją uroczystą, choinką i prezentami? (szkoda mi zawsze anglosaskich dzieci, które muszą czekać na prezenty do rana ;) poza tym wprowadza to pewien zamęt w tłumaczeniu o naszych  Świętach i czego można się spodziewać).
Wigilia to chyba najdłuższy dzień w roku, szczególnie przed południem.
- Te godziny, kiedy się tak chodzi i czeka na prezenty gwiazdkowe, to jest coś, od czego ludzie siwieją - powiedział Lasse.




Astrid Lindgren
Boże Narodzenie w Bullerbyn
ilustrowała Ilon Wikland
wyd. Zakamarki, Poznań 2010.
oprawa twarda
obrazki = tekst

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza