Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

czwartek, 16 stycznia 2014

Mikołajek

Chwila nieuwagi i już jest całkiem nowy rok. Ale jeszcze najbardziej ostatnie pierniczki niezjedzone, a świąteczny tydzień spędzony u dziadków wciąż żywy we wspomnieniach, rozmowach, pudłach z zabawkami, lekturach.
W tym roku na święta przyszedł do nas ... no nie zgadniecie. Mikołaj. A właściwie Mikołajek. Nie, nie, nie, wcale nie TEN Mikołajek.

Został nam podarowany Mikołajek, czyli mały Mikołaj. Być może Święty: czerwone ubranko, prezenty, renifery, te sprawy. Mieszka gdzieś, gdzie jest śnieg. Produkuje prezenty. Kojarzycie gościa.
Mikołaj komiksowy, milczący, obrazkowy.
Podbił nasze serca hurtem. I detalem, sprawnie wyrysowanym przez Lewisa Trondheima.




Mikołajek sympatię budzi od pierwszego wejrzenia. Rano bywa zaspany i nieprzytomny. Musi pokrzepić się kubkiem kawy, żeby zacząć działać. Albo owsianki, akurat w tej kwestii nie doszliśmy jeszcze do porozumienia. Musi tez umyć rano zęby. I może udać się do pracy.
Praca jest świetnie zorganizowana, bo Mikołajek ma wielu pomocników. W tym jednego Yeti i setkę sprężynonogich chochlików. Bałwany dostarczają listy z całego świata. Mikołajek wraz z osobistym asystentem musi je przeczytać, zakwalifikować do odpowiednich grup życzeń i zlecić wykonanie odpowiednich zabawek. Potem jest już z górki, bo zabawki produkuje Maszyna przetwarzająca śmieci, chochliki pakują do pudeł, a Yeti owija w papierki.


Co się jednak stanie, gdy zabraknie śmieci i nie pomoże nawet wyjedzenie wszystkich jogurtów z lodówki w celu pozyskania cennych surowców wtórnych w postaci kubeczków?
Wtedy Mikołajek będzie musiał się udać w daleką podróż, aby zdobyć więcej śmieci...


No, cudny jest, co tu kryć. Niezwykle sympatyczny. Dobry po prostu, pod każdym możliwym względem. Także charakterologicznie. Rewelacyjnie zaplanowany i narysowany. Dowcipny, trzymający w napięciu, wzruszający. I za każdym razem można znaleźć nowe szczegóły historii.

Przygód Mikołajka jest kilka. My na razie mamy tę jedną, ale bardzo będę się starała, żeby to się szybko zmieniło. Chociaż tyle zimy tej zimy.

I coś mi się wydaje, że rok 2014 będzie dla nas rokiem komiksów...

Tu jest strona Autora rysunków. Niestety, jak to francuski rysownik komiksów, stronę ma po francusku.







Przygody Mikołajka, Dobry Dzień
Thierry Robin, Lewis Trondheim
wyd. Motopol - Twój Komiks 2001
oprawa miękka
komiks

4 komentarze:

  1. Wydanych było chyba 4, ale wątpię, czy można nabyć teraz wszystkie.
    1. Co się wydarzyło w Halloween?
    2. Dobry dzień
    3. O tym, jak Mikołajek pokonał doktora Złośliwca
    4. Kto ukradł listy do MIkołajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie chcę zapeszać, ale... Jak się uda ogłoszę światu :)

      Usuń
    2. Udało się! Udało! Stary dobry matras ma jakieś lekko przykurzone zapasy... Ruszajcie na łowy, zaprawdę warto!

      Usuń