Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

środa, 19 października 2011

O wygrywaniu

Temat współzawodnictwa, wygrywania, a zwłaszcza przegrywania jest dla trzy- i czterolatka trudny. Jednocześnie temat wyścigów, zawodów i konkursów jest baardzo atrakcyjny. Na porządku dziennym są u nas okrzyki "Kto ma kapcie z McQueenem wygrywa!" (i ten ton triumfujący! ... zgadnijcie, czy ja albo Tato mamy kapcie z McQueenem...) Jak byliśmy na naszych wczasach wielorodzinnych takie ogłoszenia dobiegały nas niemal bez przerwy wykrzykiwane na trzy )(co najmniej) głosy...
No ale wiadomo, wygrywać zawsze nie sposób. Wtedy głęboki żal, smutek, rozpacz nawet.
Poszukując jak zwykle wspomożenia w literaturze zakupiłam Medal Pana Zająca Becky Bloom z ilustracjami Pawła Pawlaka.




Bohaterem opowieści jest zając pozer paradujący po lesie w stroju sportowca i z wózkiem medali  i pucharów (z pchlego targu). Wiadomo przecież, że jest najszybszym zwierzęciem w lesie. Nikt tego nie kwestionuje, bo przecie wszyscy to wiedzą. Żyje sobie otoczony powszechnym szacunkiem i może być ponad wszelkimi lokalnymi niesnaskami. A tych w lesie niemało. Kłócą się wszyscy ze wszystkimi. Oprócz zająca. On jest najszybszym zwierzęciem w lesie.
A potem w lesie pojawia się panna żółw. Jest miła i spokojna i jakoś tak umie się zachować, że nikt się z nią nie kłóci, ba, nawet przestają się kłócić sami ze sobą. A zając nie zwraca na nią uwagi, bo jest najszybszym zwierzęciem w lesie. A ona żółwiem.
Ale pewnego dnia panna żółw zaczęła ...biegać. A razem z nią zaczęły biegać inne zwierzęta też. W końcu biegali już wszyscy.
Tego zając już nie mógł ignorować.
Dalej nie opowiem, powiem tylko, że nie jest to, mimo pozorów, bajka ezopowa :D
 
Fajna kolorowa książka, dobrze zilustrowana, dobrze "się oglądająca" w czasie czytania. Choć można w niej znaleźć nieco dydaktyzmu (ale wszak o to w tym wypadku chodziło!), nie jest on nachalny, mimo, że daje się streścić w kilku "nudnych" hasłach, takich jak: "sport łagodzi obyczaje" (choć moim zdaniem raczej panna żółw jest dowodem na to, że dobre wychowanie łagodzi obyczaje...), "nie zawsze/nie tylko zwycięzcą jest ten, kto wygrywa" czy też "ćwiczyć!, ćwiczyć!, ćwiczyć!" ;) (jak powiedział policjant, zapytany, jak się dostać do filharmonii...).
Nie wystarczy być zającem, żeby wygrać wyścig. Staśkiem niestety też nie.





Medal pana Zająca
Becky Bloom
ilustrował Paweł Pawlak
wyd. Muchomor 2004 
oprawa twarda 
tekst = obrazki

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza