Czterolatka bawi.
- Chodźcie , pobawimy się! - powiedział tata pewnego wieczora. kiedy mama była na swoim kursie. [...]
Nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Oczywiście, że lubiliśmy się bawić. Ale nigdy wcześniej nie bawiliśmy się z tatą. [...]
- Pobawimy się w chowanie klucza. Wiecie na czym polega ta zabawa?
Oczywiście, że wiedzieliśmy, ale pokręciliśmy przecząco głowami, bo tata uwielbiał wyjaśniać różne rzeczy.
Kupiłam jako ''must" w ferworze targowym, ale znając treść może bym się zastanowiła bardziej. Chyba. Szczerze mówiąc bez fajerwerków (z mojej strony).
Ulf Stark jak zwykle fajnie napisał, Mati Lepp fajnie zilustrował, krzywe zwierciadło na rodziców, jak zawsze, (tym razem znów tata), nie tak głębokie jak Mama Indianka czy poprzedni tytuł Jak tata..., bardziej rozrywkowe. Nie mniej też wiele mówiące o pewnych aspektach rodzicielstwa.
Tata Ulfa jest inny niż jego fiński kolega Paweł Różyczko (typowe, fińskie nazwisko :D). Tamten płynie porwany rwącym nurtem zabaw swoich dzieci, ten próbuje zabawę dzieciom zorganizować i wytłumaczyć. Co się nawet udaje, bo dzieci są pobłażliwe i wyrozumiałe, choć nieco zaskoczone sytuacją. Na szczęście na dzieci zawsze można liczyć, w tym wypadku na małego Ulfa.
Spojler? Tata wpada na pomysł pobawienia się z synami, co wprawia ich w lekkie osłupienie. Bawią się w zimno-ciepło ukrywając klucz, tata niezwykle angażuje się w zabawę, w końcu Ulf ''chowa" klucz w muszli klozetowej...........
Jak tata się z nami bawił
Ulf Stark
ilustrował Mati Lepp
wyd. Zakamarki 2011
oprawa twarda
tekst = obrazki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz