Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

poniedziałek, 22 października 2012

Wyspy Niedźwiedzie

Prezentacja prezentów trwa. Podziękowania składam tym, którzy (KTÓRE!) rozumieją, że można mieć hopsa i że dorosła (?) osoba może pragnąć książek "dla dzieci". Prezent od koleżaneczek najmilszych, z których jedna zarażona zupełnie, a druga pełna wyrozumiałości. Zresztą... Ta Pierwsza jest winna temu, że mamy w domu Dom na drzewie (zaraziła mnie swoim egzemplarzem skutecznie). Pisałam wtedy, że spółka Tolman i Tolman już przygotowuje kolejną książkę obrazkową. I właśnie ją dostałam. The Island tym razem.




Wbrew liczbie pojedynczej w tytule porzucona została jedność miejsca akcji, jaką w tamtej książce dawało Drzewo. Pozostał Biały Niedźwiedź, a nawet wiadomo, skąd się wziął. I zwierzęta też są oczywiście. Pojawił się Pancernik Z Niezwykle Długim Ogonem. I StaDo Dodo (to chyba dodo?) no i Szop Skrzypek. 



Niedźwiedź tym razem podróżuje. Podróżuje po jakimś archipelagu wysp, z których część jest dziwnymi konstrukcjami wystającymi z wody. Przenosi się z wyspy na wyspę, tym razem to on odwiedza różne zwierzęta. Może cześć z nich odwiedzała go na Drzewie i teraz jest z rewizytą? A może teraz poszukuje Tej Jednej Jedynej wyspy?


Tak jak poprzednio artyści osiągnęli niezwykłe na płaszczyźnie wrażenie przestrzeni, odległości i powietrza. I to zarówno na stronach właściwie pustych, jak i zapełnionych po brzegi - jak plaża maskonurów.

 


Jest też wspaniała japońska fala Hokusaia.

 
Właściwie, co ja będę pisać.
To jest Bardzo Ładna Książka. Tak po prostu.







The Island
Marije Tolman, Ronald Tolman
wyd. Lemniscaat USA 2012 
oprawa twarda
książka obrazkowa
(wordless book)


6 komentarzy:

  1. Hmm zaczynam żałować, że te wszystkie zarażone uważają,że ja już wszystkie książki mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest duża wada. Ja mam szczęście, bo mam dwie takie Zarażone, które nie dość, że coś chętnie w razie okazji, to jeszcze spytają, albo wyśledzą sprytnie, co bym chciała. Albo odważnie zaszaleją czasem. Co działa oczywiście w obie strony. Cała reszta (rodziny - z wyjątkiem mojej mamy! - i znajomych) przestała w ogóle kupować moim dzieciom książki "bo macie ich już tyle", "nie byłam pewna, czy nie macie tegoatego" albo - co gorsza - "bałam się, że Ci się nie spodoba"...

      Usuń
  2. Chyba tylko Nie Tu, niestety... Na Amazonie na pewno i pokrewnych (BD).

    OdpowiedzUsuń