Wakacje (albo tatowa delegacja) coraz bliżej, może się komuś przyda nasz latający zestaw tematyczny, czyli książki o lataniu samolotem.
A children's story that can only be enjoyed by children is not a good children's story in the slightest. C.S. Lewis
Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
J.R.R. Tolkien
czwartek, 7 kwietnia 2011
Lotem bliżej
Etykiety:
1-latki,
2-latki,
3-latki,
Cartwright,
fk Olesiejuk,
książka kartonowa,
naklejki,
okienka,
Rea,
samoloty,
sztywne kartki,
tematycznie
środa, 6 kwietnia 2011
Rowerowo
Jak tylko temperatura zaczęła utrzymywać się w ciągu dnia +5 rozpoczęliśmy sezon rowerowy.
Nooo, ale dopiero teraz jest prawdziwa przyjemność, jak dzień wreszcie osiągnął taką długość, że po przedszkolu można się wybrać tu lub ówdzie.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Pik-Pok
W ramach akcji "Czytajmy dzieciom nie tylko szwedzkie książki" oraz akcji "Poznaj Literaturę rodzimą" ;) przeczytaliśmy pingwina Pik-Poka Adama Bahdaja. Poszło nam sprawnie, choć Stasiek nie do końca jeszcze ogarnia dłuższe książki. Przynajmniej nie takie, gdzie występuje ciągłość akcji, zamknięte opowiadania jak najbardziej. Tzn. głównie nie bardzo do niego trafia, że można robić przerwy w czytaniu, skoro historia się jeszcze nie skończyła i domaga się czytania od deski do deski :D
No więc przeczytaliśmy, mamy poręczną książkę wydaną przez Literaturę, z wesołymi ilustracjami Magdaleny Kozieł-Nowak. Ja się przyznam, że nie znałam, albo całkiem nie pamiętam, kołatała mi się po głowie jedynie jakaś szarobura (być może z winy czarno-białego odbiornika ;)) dobranocka z koralgolowymi figurkami i foliową wodą (!)... A to całkiem przyjemna opowieść.
No więc przeczytaliśmy, mamy poręczną książkę wydaną przez Literaturę, z wesołymi ilustracjami Magdaleny Kozieł-Nowak. Ja się przyznam, że nie znałam, albo całkiem nie pamiętam, kołatała mi się po głowie jedynie jakaś szarobura (być może z winy czarno-białego odbiornika ;)) dobranocka z koralgolowymi figurkami i foliową wodą (!)... A to całkiem przyjemna opowieść.
Etykiety:
3-latki,
Bahdaj,
Literatura,
Magdalena Kozieł-Nowak,
pingwin,
zwierzęta
piątek, 1 kwietnia 2011
Książka zaangażowana
Wszyscy rodzimy się wolni i równi.
Wszyscy mamy swoje własne myśli i idee.
Wszyscy powinniśmy być traktowani tak samo.
Te prawa należą się nam wszystkim, nienależnie od tego, jak bardzo się od siebie różnimy.
czwartek, 31 marca 2011
Edward. Skunks.
Wczorajsze wieczorne czytanie mi o niej przypomniało.
Książka o zamkniętym kole, w którym miota się nieszczęśliwy skunks ;)
Skunks Edward był bardzo smutny.A to dlatego, że był bardzo samotny.(...)Edward był pewny, że nikt gonie lubi przez to, że śmierdzi.A śmierdział zawsze, kiedy się denerwował.A ponieważ był smutny, ciągle się denerwował.I ciągle śmierdział.
Etykiety:
2-latki,
3-latki,
4-latki,
Daniel de Latour,
LektorKlett,
słownik,
zwierzęta
czwartek, 24 marca 2011
Śpiące kotki ;)
Tak, trzeba to przyznać, że bywa, działam impulsywnie (kompulsywnie takoż, ale to kiedy indziej...).
Obejrzałam film. Zupełnie fikcyjny. W filmie występowała książka (pokazałam Wam ten kawałek nawet). Zastanawiałam się czy to możliwe.... Klik, klik. Okazało się, że ...owszem. Klik, klik i kilka dni czekania.
Oglądam książkę. Zupełnie prawdziwą! :D
Kołysanka - zasypianka o trzech rozbrykanych kotkach, które NIE CHCĄ iść spać. Do tego trzy małe pacynki, którymi można przy czytaniu dodatkowo bawić zasypiające (?) dziecię.
Uroczy, słodki, z dużą ilością różowego ;) gadżet dla dorosłych miłośników filmu Despicable Me. Śmieszna książeczka dla najmłodszych.
Uwaga! Nie ma mikro szczoteczki do wyczesywania kotków! ;)
Sleepy Kittens
Cinco Paul, Ken Daurio
ilustrował Eric Guillon
wyd. Little, Brown and Company, Nowy Jork 2010
licencja Universal Studio 2010
książeczka kartonowa
obrazki>tekst
Etykiety:
1-latki,
film,
kot,
książka kartonowa,
po angielsku,
sztywne kartki
czwartek, 17 marca 2011
Totoro
Piszę już o którymś filmie, jaki Stasiek ogląda, a nie napisałam o jego pierwszym "prawdziwym" długim filmie animowanym, który jest w repertuarze od ponad roku (albo i lepiej?). Mój sąsiad Totoro był pierwszym staśkowym filmem pełnometrażowym. Nawet nie wiem, dlaczego tak akurat wyszło. Może tato chciał Staśkowi pokazać Totoro, po wizycie w mandze, gdzie w kąciku dla dzieci króluje taki zielony, totoropodobny stwór? To nasz chyba ulubiony film studia Ghibli.
środa, 16 marca 2011
Niech żyje Dominik!
Skoro mama Pinia została już wezwana do tablicy...
Jednym z filmów, które Stasiek ogląda jest "Proszę Słonia". Kupione jakoś zupełnie przypadkiem, bo rzucało się w oczy w koszu z setką ponad miarę kolorowych kreskówek... Szczerze mówiąc - jako dziecko nie przepadałam za tym filmem (serialem dobranockowym wtedy, my mamy pełnometrażowy). No, teraz to co innego... Nasz zachwyt - przede wszystkim nad obsadą wspaniałą (Głosy, same Głosy! - Kwiatkowska, Michnikowski, Benoit, Dziewoński, Czechowicz) i niebywałym humorem dialogów (zwłaszcza dorosłych), myślę, że momentami niełapalnymi jeszcze dla dzieci. Moja sympatia dodatkowo za formę plastyczną.
No, a Staśkowi spodobała się ta historia po prostu.
Proszę słonia (1978)
reż. Witold Giersz
dialogi Ludwik Jerzy Kern
założenia plastyczne Bogdan Nowicki, Ryszard Słapczyński
czas 65 min.
wyd. ITI Cinema
wtorek, 15 marca 2011
Głosy
Dziś pochowano Irenę Kwiatkowską.
Zastanawiałam się, czy Stasiek będzie znał ten Głos. To oczywiście tylko ode mnie zależy, słuchowiska wszak są dostępne. Mam nadzieję, że pozna. Że polubi i zapamięta. I kiedyś oglądając jakiś film (stary, oczywiście i niestety) rozpozna Ptasie Radio, mamę Pinia, albo "panią, która czyta Dzieci z Bullerbyn" :D
Ciekawa też jestem, jakie inne Głosy zapamięta, czy jakieś staną się dla niego ważne. Czy pierwszy na liście będzie Witold Pyrkosz? Oczywiście jako filmowy Złomek :D (kino polskie jakie jest każdy widzi... za to polski dubbing filmów animowanych bywa, że budzi mój niekłamany podziw. I pewnie dzięki niemu możemy w nieskończoność oglądać te same kawałki ulubione przez syna). Być może kiedyś będzie oglądał ... no np. Vabank czy Janosika (chyba, że kiedyś "ściągnie sobie wszystkie sezony" M jak... ;)) i długo będzie w głowę zachodził "skąd ja znam ten Głos?" :D
Dla mnie najważniejszym chyba Głosem był głos Gustawa Holoubka. Ze wszystkich jego wspaniałych ról dla mnie najważniejszą na zawsze już pozostanie ta zaczynająca się od zdania:
Otóż pewnego razu była sobie zielona dolina między lesistymi pagórkami.
Oczywiście, jest też wiele, wiele innych Głosów, ale ten jest Jedyny :D
Muszę odrobić lekcje ze słuchowisk, bo zdaję sobie sprawę, że mało ich u nas jednak.
Chociaż... razem w soboty przy śniadaniu słuchamy "tetarzyku" jak mówi Staś, który już go rozpoznaje - a jakże - po Głosach. I tak sobie rodzinnie słuchamy ...Kocham pana, panie Sułku... :D
poniedziałek, 14 marca 2011
Rupaki!
Znalazły się!
Moje ulubione wiersze Danuty Wawiłow. Rupaki z ilustracjami Elżbiety Gaudasińskiej. Już myślałam, ze przepadły w pomroce dziejów, a tu wychynęły niespodzianie. Jak dobrze.
Są RUPAKI dorosłei RUPAKI - dzieciaki,są RUPAKI - dziewczynyi RUPAKI - chłopaki,są RUPAKI - mądralei RUPAKI - głuptaki,są brzydale i wcale,wcale ładne RUPAKI...
Robiłam podchody do różnych współczesnych wydań wierszy Danuty Wawiłow, ale jakoś... to nie to było. A to za kolorowe, a to za komputerowe, a to nie taki papier... No i chyba nigdzie nie było Rupaków. Jednym słowem moja podświadomość dobrze wiedziała, że czekają gdzieś na półce zachomikowane. I teraz mam mój własny ulubiony egzemplarz, w odpowiednich kolorach (choć czasem przesuniętych nieco...), na odpowiednim papierze (nawet nie pożółkł!), z jedynymi słusznymi ilustracjami. I z wypisanym ołówkiem podziałem na role wierszyka Spacerek :D - zapewne przygotowywanym na jakiś Dzień Matki - moje zabawy w szkolę nie mogły się obejść bez akademii ;))
Na Staśku największe wrażenie zrobił chyba mój entuzjazm, jak je znalazłam i wiadomość, że były moje ulubione :D Przeczytaliśmy od razu od deski do deski.
A wiersze tej autorki bardzo wszystkim polecam. To są dobre wiersze. O wielu aspektach dziecięcego świata, często pisane z dziecięcej perspektywy. Pełne rytmu i rymu, przy czym nie jest to, tak modny ostatnio (dlaczego?!), rym częstochowski, monotonny i drażniący.
Danuta Wawiłow
Rupaki
ilustrowała Elżbieta Gaudasińska
wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1980
oprawa miękka
tekst = obrazki
Etykiety:
3-latki,
Nasza Księgarnia,
sentymentalnie,
Wawiłow,
wiersze,
wykopaliska
wtorek, 8 marca 2011
Czytanie na dobranoc ;)
A film bardzo, bardzo polecam. Dużo radości (naszej, bo na razie oglądaliśmy go sami, pod osłoną nocy :)). I Miniony. Miliony! ;)
Depicable Me (2010)
reż. Pierre Coffin, Chris Renaud
scenariusz Ken Daurio
czas 95 min.
Universal Studio
wtorek, 1 marca 2011
Made in China
Ciekawostka wygrzebana z Pudła, a w ostatnich dniach budząca duże zainteresowanie Staśka.
Chińska książka - Zhaohua Publishing House, dla ułatwienia po angielsku, z ceną ...96 kopiejek :D. Rok 1982. Nie wiem, skąd się wzięła, nie pamiętam jej jako swojej książki (zresztą jej stan nie wskazuje na to). Prawdopodobnie zdobyta, "bo rzucili" i zachomikowana przetrwała.
Seven Clam Sisters czyli po naszemu ;) siedem muszelkowych sióstr, bo miałam kłopot z jakimś sensowniejszym tłumaczeniem małża, lub, jak chcą niektóre słowniki - jadalnym mięczakiem :D
Etykiety:
3-latki,
baśnie,
chińska,
po angielsku,
wykopaliska
poniedziałek, 28 lutego 2011
Cudaki ... zwierzaki tym razem
Jakoś tak się składa, że w sumie zaglądam do księgarni (tych "w realu") nie jakoś bardzo często. Na ogół w celu zweryfikowania wcześniejszych internetowych odkryć lub poleceń. Ale jakoś tak się składa, że przy okazji wpadnie mi zwykle coś w oko. A ostatnio jakoś tak wychodzi, że wpada w oko, a potem jak poczytuję w internecie, to okazuje się, że jeszcze ciepłe, nówka nowość, właśnie wydane. Tak było z Prosiaczkiem urodzinowym. A teraz znowu.
Etykiety:
Dwie Siostry,
ilustracje,
opowiadania,
Starszaki,
zwierzęta
środa, 23 lutego 2011
Znowu szwedzkie - Nusia
"Jakaś odjechana ta Nusia..." powiedział Tata, jak przeczytał pierwszy raz. No, odjechana :D Ale bardzo ją polubiliśmy. Ja najbardziej za naburmuszone wilki i obrazek, na którym wilki "idą do ubikacji" :D Stasiek lubi całokształt i najmniejszego wilka. A Tata... chyba najbardziej polubił Nusię :D jak mówi, że "jest już godzina wieczór" i jak śpiewa wilkom na dobranoc smutne piosenki.
To jest chyba opowieść o strachu. Bo Nusia boi się wszystkiego. Skakania z dachu domku na placu zabaw, głaskania psa, przeskakiwania przez strumyk, dotykania robaka... Ale z drugiej strony jak się gubi na przedszkolnym spacerze, to jakaś bardzo przestraszona nie jest, a najmniej, jak spotyka wilki. Choć burczą i i zgrzytają zębami, Nusia zaczyna je strofować, ustawiać, organizować zabawy, w końcu gotuje im zupę i każe iść spać. A "rano" bez problemu odnajduje swoje przedszkole. Ale wilki odprowadzą ja tylko na skraj łąki, bo ...boją się iść dalej.
Takie połączenie zwykłej przedszkolnej codzienności z całkiem niecodzienną przygodą. Przesadnej ostrożności i obaw z zupełnie naturalną odwagą. Bo każdy ma robaka, którego nie lubi dotykać i wilki, z którymi się bawi. A czasem odwrotnie.
No i rewelacyjne ilustracje - i kolory! - Piji Lindenbaum.
Pija Lindenbaum
Nusia i wilki
wyd. Zakamarki, Poznań 2007
oprawa twrada
obrazki = tekst
Etykiety:
3-latki,
dzieci,
ilustracje,
Nusia,
Pija Lindenbaum,
strach,
szwedzkie,
Zakamarki
poniedziałek, 21 lutego 2011
Strachy Kazika
Bardzo przyjemnie straszna książka wpadła nam ostatnio w ręce - Kazio i Nocny Potwór. Do oswajania, albo tylko do fajnego poczytania. Można też szukać własnych potworów we własnym domu, ale to już dla prawdziwych twardzieli ;) (bo jak wiadomo z potworami ...no lepiej nie zadzierać i może lepiej ich nie wywoływać). Bo Kazio, w przeciwieństwie do wielu książkowych dzieci, nie boi się potworów wcale. Wręcz przeciwnie, gdy tylko słyszy w nocy straszne GRRRR rusza radośnie na polowanie. A potwory czają się wszędzie ...ale czy na pewno? Kazik odkrywa prawdziwą naturę nocnych potworów. A tak naprawdę odkrywają ją ilustracje Anny Niemierko, bo to one głównie opowiadają historię, tekst Martyny Skibińskiej prowadzi tylko niezbędną narrację.
Martyna Skibińska
Kazio i Nocny Potwór
ilustrowała Anna Niemierko
wyd. Wytwórnia, Warszawa 2005
oprawa twarda
tekst < obrazki
Etykiety:
3-latki,
Niemierko Anna,
potwory,
strach,
Wytwórnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)