Stasiek ostatnio lubi drapieżniki. Głównie rysować, ale też okazało się, że te w bajkach też. Jednego dnia zażyczył sobie - wszystko o wilku!
A children's story that can only be enjoyed by children is not a good children's story in the slightest. C.S. Lewis
Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
J.R.R. Tolkien
wtorek, 9 sierpnia 2011
O wilku mowa
Etykiety:
3-latki,
baśnie,
Born Adolf,
Cartwright,
Drejewicz,
Grimm,
Media Rodzina,
Muchomor,
naklejki,
tematycznie,
Wasiuczyńska,
wilk
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Julki
Nic oryginalnego nie napiszę. Powtórzę wszystkie obiegowe opinie i recenzje - seria o Julku i Julce jest świetna dla dzieci 3+, pewnie dla niektórych młodszych też już będzie fajna. A i przedszkolakom, które jeszcze nie znają też powinna się spodobać. Kupiony testowo tom pierwszy łyknęliśmy dość szybko i z zainteresowaniem, teraz kończymy piąty, wszystkie pomiędzy zamierzamy tak czy inaczej zdobyć :D No właśnie, bo nie trzeba czytać ich po kolei ani w obrębie tomu, ani serii. To wiele krótkich opowiadanek o przygodach dwójki dzieci. Przygody żadne tam specjalnie wydumane, ot zwykłe domowo-podwórkowe, bardzo trafiające w zainteresowania przedszkolaków. I chociaż pisane blisko 60 lat temu prawie wcale nie są przeterminowane. Krótkie, proste, zwykłe. Takie jak ilustracje Fiep Westendorp przywodzące na myśl konturowe wycinanki. Stasiek równie chętnie je ogląda, jak słucha opowiadań. Tak więc wreszcie poznaliśmy tę sympatyczna parę dzieciaków i szczerze polecamy. Lekka plecakowa forma w sam raz na wakacje.
Annie M.G. Schimdt
Julek i Julka
ilustrowała Fiep Westendorp
wyd. Hokus-Pokus, Warszawa 2010
oprawa miękka
tekst > obrazki
Etykiety:
3-latki,
4-latki,
Annie M.G. Schmidt,
dzieci,
Fiep Westendorp,
Hokus-Pokus,
holenderskie,
opowiadania
wtorek, 14 czerwca 2011
Niedziela z książkami
Stasiek ostatnio łowił rybę i budował dom.
W księgarni (dlatego mogę z czystym sumieniem tu o tym napisać ;-)). Byliśmy w niedzielę na dniu rodzinnym w księgarni Bona. To bardzo miłe miejsce na ul. Kanoniczej, z dobrą kawą, pysznym ciastem i nieprzypadkowym wyborem książek. Przyznam się, ze czasem chodzę tam na "kawę z mlekiem" ;) (bo na ogół z Bratem chodzimy) potestować książki, które wpadną mi w oko. Albo idę zobaczyć, czy coś mi w oko nie wpadnie właśnie. Tym razem była zabawa dla całej rodziny. Miły pan czytał fragmenty książek, pisaliśmy razem opowieści na wędrujących kartkach, dzieci łowiły ryby, puszczały statki i budowały domy. Półki z książkami obejmował coraz większy nieład (Bona ma specjalną wydzieloną część z półkami z literaturą dziecięcą sięgającymi podłogi, co umożliwia samoobsługę najmłodszych) i to było chyba najfajniejsze, bo mimo rozgardiaszu, zamieszania i atrakcji tu i ówdzie widać było małego Ludka, który siedzi w kącie i zapamiętale przewraca kartki (nawet Brat próbował, bo jak widzi regał z rzędem kolorowych grzbietów , trudno utrzymać go na miejscu). Rodzice oczywiście poza piciem kawy i zabawami też myszkowali po półkach. To był bardzo miły dzień. Ale do sedna.
W księgarni (dlatego mogę z czystym sumieniem tu o tym napisać ;-)). Byliśmy w niedzielę na dniu rodzinnym w księgarni Bona. To bardzo miłe miejsce na ul. Kanoniczej, z dobrą kawą, pysznym ciastem i nieprzypadkowym wyborem książek. Przyznam się, ze czasem chodzę tam na "kawę z mlekiem" ;) (bo na ogół z Bratem chodzimy) potestować książki, które wpadną mi w oko. Albo idę zobaczyć, czy coś mi w oko nie wpadnie właśnie. Tym razem była zabawa dla całej rodziny. Miły pan czytał fragmenty książek, pisaliśmy razem opowieści na wędrujących kartkach, dzieci łowiły ryby, puszczały statki i budowały domy. Półki z książkami obejmował coraz większy nieład (Bona ma specjalną wydzieloną część z półkami z literaturą dziecięcą sięgającymi podłogi, co umożliwia samoobsługę najmłodszych) i to było chyba najfajniejsze, bo mimo rozgardiaszu, zamieszania i atrakcji tu i ówdzie widać było małego Ludka, który siedzi w kącie i zapamiętale przewraca kartki (nawet Brat próbował, bo jak widzi regał z rzędem kolorowych grzbietów , trudno utrzymać go na miejscu). Rodzice oczywiście poza piciem kawy i zabawami też myszkowali po półkach. To był bardzo miły dzień. Ale do sedna.
Ukoronowaniem zabawy były prezenty dla dzieci w postaci książek, bo ostatnio Bona stała się także wydawnictwem. I tak weszliśmy w posiadanie dwóch nowych książek.
Etykiety:
2-latki,
3-latki,
Bona,
fińskie,
Majaluoma,
miś,
Napp Daniel,
niemieckie,
rodzina,
Różyczko,
tata,
wydarzenia
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Dwa goryle oraz kum!
Książka, którą kupiłam "na słuch" ;)
Po prostu, jak przeczytałam sobie głośno z jakiejś zapowiedzi jej refren, to wiedziałam, że nam się spodoba.
BUM! BUM!! BUM!!!BUM! BUM!! BUM!!!Dwa goryle oraz kum!
Refren ten radośnie został podchwycony przez całą rodzinę, a wyrazem najwyższego uznania dla autora niech będzie radosny uśmiech Brata (8,5 miesiąca) i wesołe podskakiwanie do rytmu :D
Bo książkę kupiłam właśnie dla Brata (na czasie mamy wszelkie bumbumbanie), choć jej forma (miękka oprawa i klejenie) niestety zupełnie jeszcze się dla niego nie nadaje. Podpowiadam autorom i wydawnictwu - wersja kartonowa byłaby prawdziwym hitem! No i jakie wspaniałe doznania dźwiękowe :D
Tekst Przemysława Wechterowicza radośnie abstrakcyjny, siła w rytmie i melodii. Do spółki z ilustracjami Marianny Oklejak powstała naprawdę dowcipna całość. Fajne bardzo.
Przemysław Wechterowicz
ilustrowała Marianna Oklejak,
wyd. G+J, Warszawa 2011
oprawa broszurowa
obrazki > tekst
Etykiety:
1-latki,
2-latki,
Marianna Oklejak,
Wechterowicz,
wiersze
Znajomi z przedszkola
Znamy już Nusię. I Nilsa. I Filipa (choć ona akurat w końcu do przedszkola nie dotarł tamtego dnia). Teraz znamy też Igora. Uwiedziona poprzednimi książkami Piji Lindenbaum oraz tym, że wszyscy w domu je lubimy bardzo, zakupiłam. A trochę też w związku z ostatnimi w przedszkolu "kłopotami z chłopakami" - żeby pokazać alternatywę. A trochę też dlatego, że ostatnio widzę, że świat zaczyna dla Staśka dzielić się na dziewczyński i chłopaczy i próbuję oponować ;)
Etykiety:
3-latki,
Nusia,
Pija Lindenbaum,
przedszkole,
szwedzkie,
Zakamarki
piątek, 10 czerwca 2011
O księżniczkach
Kto powiedział, że księżniczki mogą lubić tylko dziewczyny? No kto?
Szczerze mówiąc NIBY nie bywam uprzedzona, niby się staram ;) ale samej mi się tak wydawało, tzn na zasadzie jak nie wypali, to trudno... kupiłam książkę, bo a) lubię rysunki Evy Eriksson i pomyślałam, że jak już się nacieszę, to b) mam chrześniaczki, więc będę miała prezent... Ale nie doceniłam otwartości mojego syna.
Etykiety:
3-latki,
Eriksson Eva,
księżniczki,
smok,
Zakamarki
piątek, 3 czerwca 2011
Targi, targi
Mamy nowy stosik ;-)
Na fali potargowych (warszawskich) promocji w "znanej księgarni internetowej" i Dnia Dziecka zrobiłam dość duże zakupy (słusznie nie wierząc w aż takie upusty na samych targach), które doszły wczoraj. No a
dziś byliśmy na Tagach Książki dla Dzieci - jeszcze do niedzieli, więc kto nie był, polecamy.
No i stosik wygląda wielce przyjemnie :D
wtorek, 31 maja 2011
PS Dnia Matki
W przeddzień Dnia Dziecka zdążę jeszcze z fajną książeczką dla mamy/o mamie. Właśnie ją sobie sprawiłam. Bo spodobała mi się Mama Przemysława Wechterowicza z ilustracjami Diany Karpowicz.
O różnych mamach, różnych odcieniach mamowatości i różnych maminych cechach i właściwościach. 16 zdań i 16 fajnych obrazków. Prosto i na temat. Dla młodszych. I dla mam.
Co prawda może trochę pointa dyskryminuje mamy synów Gdy będę dużą, chciałabym być taką mamą jak moja Mama. Ale czy ja wiem właściwie? Może raczej prowokuje pytania i rozmowę? Stasiek po przeczytaniu stwierdził natychmiast, że on to by chciał być taki jak jego Tata. No i super, nie?
Przemysław Wechterowicz
Mama
ilustrowała Diana Karpowiczwyd. Literatura, Łódź 2010
oprawa twarda
obrazki > tekst
O zwierzątkach domowych
Kiedy byłem dzieckiem, znalazłem w lesie żabę. Zabrałem ją do domu, żeby była moim zwierzątkiem. Moja mama nie była zbyt szczęśliwa.- Czy byłbyś zadowolony, gdyby jakieś dzikie zwierzę zrobiło z Ciebie swoje domowe zwierzątko? - zapytała.- Oczywiście! - odpowiedziałem.
Tyle od autora.
Etykiety:
3-latki,
amerykańskie,
miś,
na opak,
Peter Brown,
po angielsku,
zwierzęta
piątek, 27 maja 2011
Ropucha 1/5
No to z okazji Dnia Matki, skoro już mam czas, to przedstawię moją ulubioną ostatnio Ropuchę.
Płeć Ropuchy nie jest do końca znana... Ropucha mieszka pod mostem z widokiem na Księżyc. Jest trochę hipochondryczna, melancholijna, o niskim poczuciu własnej wartości. Ma czworo dość strasznych przyjaciół. I umie smażyć naleśniki.
Ja zupełnie nie rozumiem jego (jej?) rozterek, co do wyglądu. Ropucha wygląda pięknie w swoim japońskim kimonie, skarpetkach tabi i klapkach geta (najprawdopodobniej). I z wachlarzem.
Proszę:
Książka o tym, że każdy ma jakiś talent. O przyjaźni. O tym, że zamiast narzekać, można coś fajnego wspólnie zrobić. Dla trochę starszych przedszkolaków. I dla rodziców, nie tylko lubiących kimona ;-)
Cudnie wyrysowana przez Wolfa Erlbrucha, obsypanego wszelkimi możliwymi nagrodami (i słusznie).
Wolf Erlbruch
Straszna piątka
wyd. Hokus-Pokus, Warszawa 2007
oprawa twarda
obrazki = tekst
czwartek, 26 maja 2011
Mamy mamy
No dobrze, niech będzie też okolicznościowo :D
Nasze ulubione mamy:
I tylko jedno pytanie mnie nurtuje - czyją mamą jest Mama Mu?
Może dowiemy się z nowej książki, bo podobno ma być lada moment :D
Nasze ulubione mamy:
I tylko jedno pytanie mnie nurtuje - czyją mamą jest Mama Mu?
Może dowiemy się z nowej książki, bo podobno ma być lada moment :D
Emil i Emil.
Czytamy czasem Emila ze Smalandii. Choć nie wiem, czy czytanie synkowi o przygodach tego pomysłowego chłopca jest dobrym pomysłem. Tyle dobrze, że nie mamy przed domem masztu... No, ale jednak czasem czytamy. Emila mamy w dwóch wersjach i okazało się są to wersje różne.
Etykiety:
3-latki,
Astrid Lindgren,
dzieci,
szwedzkie,
Zakamarki
piątek, 20 maja 2011
Taaak bardzo!
Postanowiłam nadrobić nieco klasyki. Bo Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham, to podobno klasyka. Kiedyś czytałam o tej książce - być może zbyt entuzjastyczne i pełne zdrobnień recenzje - i pomyślałam sobie, że eee taam. Takie słodkie potterowe króliczki, sentymentalne kawałki, które wszyscy kochają, toż to coś podejrzanego. I nie kupiłam, ba, nawet nie starałam się obejrzeć. Ale książki czasem same pchają mi się do rąk ;-) Kiedyś u kogoś sobie obejrzałam. I cóż... Mamy już własną.
niedziela, 8 maja 2011
Broniewski wczoraj i dziś
Do fabrykiPoszedł tato,Robił na mnieCałe lato,Żebym zdrowyI wesołyPoszedł dzisiajSam do szkoły.
Naiwnie myślałam sobie, że skoro zachował się mój egzemplarz z wierszami Władysława Broniewskiego Dla dzieci ilustrowanymi przez Joannę Zimowską - Kwak, to innego nie potrzebuję. Wszak tu o treść chodzi głównie. Nie mnóżmy bytów. Miejmy na uwadze miejsce oraz wytrzymałość stropów! Co mi tam nowe wydania! Choćby Butenko - to dostoję!
... nie dostałam...
Etykiety:
2-latki,
Broniewski,
Butenko,
sentymentalnie,
wiersze,
wykopaliska,
Zysk i S-ka
środa, 13 kwietnia 2011
Elmer i u nas
Elmer słoń w kratkę, pewnie wszyscy wiedzą. U nas dopiero od wczoraj, choć poznaliśmy wcześniej niecnie podczytując biblioteczki różnych znajomych :D Podobało się (ta cześć o zgubionym misiu), więc czaiłam się i czaiłam i wreszcie wyczaiłam. A zaczęło się od znaleziska, które zamówione "na próbę" właśnie wczoraj przyszło i wywołało Elmera z lasu. Z półki.
Etykiety:
1-latki,
2-latki,
brytyjskie,
Dwie Siostry,
dwujęzyczne,
Elmer,
książka kartonowa,
McKee David,
po angielsku,
słoń,
zwierzęta
Subskrybuj:
Posty (Atom)
