Nie martwcie się o mnie, ja sobie zawsze dam radę, nie martwicie się o mnie...
Słychać Pippi. Czyli Edytę Jungowską słychać. Trochę chorowania i weekend spędzony w domu do kompletu z nową częścią słuchowiska sprawił, że dobitnie usłyszeliśmy. Właściwie nic innego nie było słychać przez ostatnie cztery dni, tylko Pippi. Nawet jakby mniej oglądania było, jakby mniej czytania. Słuchanie, słuchanie, słuchanie.