Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozyra-Pawlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozyra-Pawlak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2011

Muminek przez dziurę

Jeszcze z przyTARGanych nowości. Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi.
Z dawna oczekiwane. Poznane wcześniej w wersji nie-stąd i tym bardziej oczekiwane. Duże zdziwienie, że tak mogą wyglądać książki o Muminkach, a niekoniecznie takie małe, czarno-białe z pokolorowanym obrazkiem na okładce. Tym większe zdziwienie, że to nie wymysł nowy i szalona inwencja wydawcy, ale projekt autorki sprzed ...60 niemalże lat! Kolejne zdziwienie, że tekst jest rymowany. Jeszcze większe - że mimo to bardzo dobrze się czyta na głos i nawet nie wychodzi jakoś sztucznie, a tytułowe "co było potem" bardzo zgrabnie prowadzi przez całą książkę. 
Ostatnie zdziwienie dotyczy ceny.....


czwartek, 4 listopada 2010

Pierwszy atlas

Kupiłam, bo:
-wreszcie wypuścili mnie do sklepu ;)
-Stasiek ma etap pytań "gdzie mieszka żyrafa"
-rano P. czytał mi artykuł o Elżbiecie II :D
 I może Stasiek już trochę za duży (na szczęście jestem kryta - kolejny Czytelnik już rośnie ;)), ale książka urocza, no i ta Elżbieta...
Para do Mojego pierwszego alfabetu, wyd. LektorKlett.
Na kolejnych stronach kolejne kontynenty i wybrane (mocno wybrane...) informacje na ich temat. Z ilustracjami Pawła Pawlaka, więc bardzo przyjemne. I na każdej stronie mieszkaniec kontynentu, mniej lub bardziej reprezentatywny (zgadnijcie, kto w Europie :D) zgrabnie uszyty przez Ewę Kozyrę-Pawlak (a więc spółka rodzinna).







Podróż dookoła świata
Mój pierwszy atlas świata.
ilustracje Paweł Pawlak, Ewa Kozyra-Pawlak
wyd. LektorKlett, Poznań 2009
książka kartonowa

piątek, 10 września 2010

Alfabetycznie

Stasiek jest świetnym tropicielem literek już.
"Mamo, jakie to LITRY? Oooo, moja litra! A tu taty!"