Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kudláček. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kudláček. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2011

Książka dla Brata

Gdzieś mignął mi tytuł i nie mógł pozostać niezauważony :D Okazało się, że książkę tę stworzył znany nam już czeski duet (czechosłowacki?) Milena Lukešová i Jan Kudláček. Ponieważ mam do nich duży sentyment, książkę niezwłocznie zakupiłam, zwłaszcza, że okazja była prezentowa.

Historyjka zdecydowanie bardziej o rybach niż o Józiu, trochę o porach roku POD wodą, trochę o różnych rybach, na końcu z ekologicznym przesłaniem. Najważniejsze jak zwykle pozostają ilustracje Jana Kudláčka, zresztą tekst jest tak umieszczony na stronach, żeby nie przeszkadzał zanadto w oglądaniu.


wtorek, 7 grudnia 2010

Deszcz

...pada. Po tygodniu ładnej zimy teraz deszcz. A śnieg + deszcz = breja...
To ja o deszczu na poprawę deszczowego humoru. O deszczu znalezionym szczęśliwie w Pudle, które wreszcie się odnalazło.
Dziewczynka i deszcz to też książka i ilustracje mojego dzieciństwa. Para do Janka... i ta sama para autorów. Książka pełna deszczu i kropelek.
                                                                             Rok 1974

czwartek, 23 września 2010

Jesiennie

Pierwszy dzień jesieni dziś! Już! Po spacerach weekendowych wiem, że już się czaiła się za rogiem od kilku dni.
To jesiennie odgrzebałam książkę moją starożytną. Szczęśliwie kilka takich los ocalił przed porządkowymi zapędami moimi i mojej mamy :D
Zapewne zdobyczna, z dumą przyniesiona do domu przez rodziców, w dodatku ładna! i na porządnym papierze! Niewiarygodne. Wytwór południowych sąsiadów - a jakże - czeska nostalgia się kłania. W dodatku to samo wydawnictwo, które do tej pory wydaje skarby czeskiej literatury dziecięcej.

Te ilustracje pamiętam z dzieciństwa bardzo dobrze. Ta z tańcami na kamieniu nie wiedzieć czemu zawsze mi się przypomina gdy "tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon" :D