Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Raj - kwintesencja

Obiecałam opis kulminacji naszego szwedzkiego wyjazdu i kwintesencji szwedzkiego raju wakacyjnego. Była to kulminacja zarówno geograficzna - najdalej na północ wysunięte miejsce do którego dotarliśmy (hmmm, zarówno w czasie tego wyjazdu, jak i kiedykolwiek właściwie), jak również kulminacja atrakcji całego wyjazdu, atrakcji na metr kwadratowy, godzinę, sekundę.

Kulminacją było Vimmerby. W Vimmerby urodziła się Astrid Lindgren, a teraz znajduje się, oprócz jej rodzinnego domu zamienionego na muzeum (nie byliśmy) i pomnika na rynku (nie widzieliśmy) park tematyczny poświęcony jej książkom - Świat Astrid Lindgren (byliśmy od otwarcia do zamknięcia).

Czyli 8h ni mniej ni więcej. Starczyło, ale może dlatego, że nie wszystkie książki Astrid znamy wiec momentami udawało nam się obok niektórych atrakcji przechodzić nieco szybszym krokiem. Ale rozumiem opcje kupna biletów od razu na dwa dni.



poniedziałek, 7 września 2015

Raj

Jak już wyruszyliśmy w drogę, padło wreszcie pytanie o to, co my tam właściwie będziemy robić i co oglądać. Zaczęłam opowiadać. Po chwili z tylnego siedzenia samochodu usłyszałam Brata:
- To ta Szwecja to jakiś raj dla dzieci normalnie!

Jaki jest więc przepis na Raj?

niedziela, 8 lutego 2015

Czarownica piętro niżej

Przed nami druga część, ale napiszę o pierwszej, zanim znów mi uciekną wrażenia. Znów, bo Czarownica piętro niżej najpierw przeczytałam sobie. I już miałam napisać, ale zaczęliśmy czytać ze Staśkiem wieczorami. No, a teraz skończyliśmy. Więc wrażenia świeże.

środa, 17 lipca 2013

Wakacyjne pudło 2013


Meldujemy się z wakacji.
Tradycyjnie zaczynamy od tego, co z nami pojechało, tradycyjnie w pudle na samochodziki (na szczęście mamy dużo samochodzików!).

niedziela, 15 lipca 2012

Pudło wakacyjne

Wakacje. Znów, wciąż, nareszcie. Wakacje docelowe, długie, prawdziwe. Wakacje dla wszystkich (z wyjątkiem biednego Taty, który zarabia na te wszystkie książki, biedak... ale i on będzie miał swoje ustawowe 2 tygodnie). Wakacje z internetem, więc postaramy się nie tylko lenić i wakacjować, ale też nadrobić zaległości w pisaniu.

Czytanie na wakacjach? To zależy. Głównie od pogody zależy oczywiście. Póki co czasu jest mało, pogody dużo. W sumie nie jest to zły układ. Pogoda w niczym nie przeszkadza Bratu, bo on po prostu siada i ogląda, bez względu na pogodę. Tak ma. Należy jednak być przygotowanym na inną ewentualność. Dlatego zabieramy pudło wakacyjne. Przez cały rok jest pudłem na samochody, ale latem zamienia się w bibliotekę. Dzięki swoim wymiarom i nierozciągliwości jednocześnie pozwala na pewne szaleństwo oraz narzuca umiar i ograniczenia. I idealnie mieści się pomiędzy dwoma fotelikami w samochodzie...

czwartek, 14 czerwca 2012

Nie-Tu

Pierwszy raz piszę Nie Stąd. Pierwszy raz odkąd piszę. Bo muszę. Muszę, bo się uduszę. Odkąd rośnie we mnie przekonanie - coraz silniejsze - o konieczności posiadania, albo choć zobaczenia, wszystkich fajnych książek dla dzieci na świecie jestem Nie Tu osobiście. I oczywiście, ku utrapieniu rodziny, żelaznym punktem zwiedzania są wszystkie napotkane księgarnie. I słabo mi. Choć wydawało się, jako, że kraj w tej części germański i książki posługują się językiem, którym nie władam, więc wydawało się, że nie będzie tak źle. Otóż źle się wydawało. Już pierwszej nocy śniła mi się księgarnia, w której byliśmy. Z książkami księgarnia tylko dla dzieci... Książki ułożone w niej są (zresztą nie tylko w niej, to dość powszechna praktyka) tematycznie. Tematycznie. O zwierzątkach tu. Ale o leśnych na lewo, a o dzikich, na prawo. Po lewej o króliczkach. Po prawej o misiach. O przyjaźni z tamtej strony, a o rodzinie z tej. O cyrku z tyłu, a o czarownicach z przodu. Osobno oczywiście Wimmelbuchy. Osobniej - takie do szukania czegoś. Najosobniej - pop-upy oczywiście, każdy z egzemplarzem otwartym do przeglądania.
Aaaa.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Wakacje

Wakacje. Wakacje trwają, ale jakoś tak już w nich okrzepliśmy, że udało mi się wreszcie usiąść przy klawiaturze. I napiszę o naszych wakacyjnych lekturach. Pudło na samochody (w domu) okazało się świetną podróżną biblioteką, doskonale chroniącą książki, ale też dzięki swoim wymiarom ograniczającą nieco (to dobrze!) i zmuszającą do wyborów. Przed każdym więc wyjazdem dokonywaliśmy selekcji i wybieraliśmy książki, ze względu na aspekt praktyczny - dużo opowiadań w jednym tomie - okolicznościowy, "nowościowy" oraz oczywiście bardzo ważny aspekt "ukochania".