Jesteśmy fanami. Bezkrytycznymi właściwie. Wszyscy. Od lat już.
Choć wydawało mi się, że te karty, to już przerost formy nad treścią, cóż nowego, wszystko już było i dziś, i wczoraj, i jutro, i w ilościach, i na literkę... I że niby za duzi już jesteśmy.
Myliłam się. Nie wytrzymałam. Nabyłam.