Dobra, przeczytałam 4 tom. Nadal z przyjemnością.
A children's story that can only be enjoyed by children is not a good children's story in the slightest. C.S. Lewis
Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mull Brandon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mull Brandon. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 stycznia 2013
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Wyjechałam
Nie piszę, bo mnie nie ma. Wyjechałam. Tak gdzieś pod koniec ubiegłego roku, chyba jeszcze nie wróciłam całkiem. Na pewno przez ostatnie kilka dni mnie nie było. Zasadniczo przebywam w Connecticut, USA. Tak mniej więcej. W towarzystwie dwójki sympatycznych dzieciaków (nie moich, choć moje też są sympatyczne), Kendry i Setha. A oni przebywają u swoich dziadków. Którzy opiekują się rezerwatem. Dzikich stworzeń. Groźnych stworzeń. Stworzeń magicznych. Baśniobór wciągnął mnie ostatnio bez reszty. I nie puszcza. Zresztą, przed wejściem stoją liczne tabliczki i ostrzeżenia o zakazie wstępu, wchodzeniu na własną odpowiedzialność, pod groźbą zamienienia w kamień. Albo coś gorszego. Sama jestem sobie winna.
Etykiety:
fantasy,
Mull Brandon,
przygoda,
rodzeństwo,
seria,
Starszaki,
WAB
Subskrybuj:
Posty (Atom)