Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 maja 2016

0:1

Czas nie gra roli, okazuje się. Realia nie grają roli. Niezrozumiałe (zapewne) słowa, czyny i zjawiska nie grają roli. Ważne, że grają. W nogę, oczywiście.

Nie czytałam Bahdaja typowo chłopaczych książek. A więc Do przerwy 0:1 również nie. Przypomniałam sobie o takiej książce szukając czegokolwiek w zakresie staśkowych obecnych, nieustających piłkarskich zainteresowań. Ale, szczerze powiedziawszy, nadal nie miałam zbyt ochoty czytać (jako lektor), (choć pokazały się bardzo apetyczne, małe wydania bahdajowych książek z fajnymi okładkami Piotra Sochy!). A i nie wróżyłam - być może niesłusznie - żeby Stasiek podołał temu nieco już archaicznemu jednak językowi samodzielnie. Ale gdy trafiłam na audiobooka, to co innego. Dla moich maniaków "czytania uszami", spragnionych wciąż nowości - zaryzykowałam.

Chwyciło, jeszcze jak. Z 420-ma minutami słuchania poradzili sobie w dwa (2!) dni. Pół deszczowej niedzieli (drugie pół spędzili na podwórku kopiąc piłki prawdziwe, jak słońce wyszło). Kolacja, kawałek poniedziałku poszkolnego. Kąpiel (tak, nawet do łazienki powędrowali z odtwarzaczem).
Przy czym zwykle słuchanie towarzyszy im przy robieniu czegoś, tym razem prawie się nie ruszali, zasłuchani. Woda w wannie nawet nie chlupotała! Nie można się było do nich odezwać. Obiad zjedli w wielkim pośpiechu.

Przymykam ucho na trenerów-działaczy, przy półlitrze rozprawiających o przyszłości drużyny. Przymykam ucho na proponowaniu mocno nieletniej młodzieży "chociaż ciemnego piwa". Akcent z Woli jest dla mnie równie abstrakcyjnym pojęciem, co akcent z południowego Londynu, w odróżnieniu od północnego. Jak dla mnie (choć przyznam, nie słuchałam uważnie i tylko urywki), klimaty bardziej jak ze Złego Tyrmanda. Ale chłopakom się spodobało. I świetnie. Najfutbolniejsi w wersji retro? Czemu nie.





Adam Bahdaj
Do przerwy 0:1
wyd. Lissner Studio
audiobook
mp3, 420'
czyta Andrzej Szopa

poniedziałek, 23 listopada 2015

Najfutbolniejsi

Nie lubię. Nie lubię i nie staram się polubić. Nie oglądam. Nawet tych najważniejszych, o awans, o wyjście o wszystko. Tata chłopaków też nie lubi i nie ogląda. W ogóle jesteśmy niezainteresowani. Chyba, że rozgrywki toczą się na pobliskim stadionie, bo wtedy nie ma gdzie zaparkować, jak nieopatrznie ruszymy samochód spod domu.

Piłka nożna.

W związku z powyższym Stasiek jest fanem. Miłośnikiem. Graczem. Oczywiście.