Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Królowa Śniegu Małgorzata II

Staś czyta Królową Śniegu i Zosia czyta Królową Śniegu. Taki - zimowy wciąż - czas lektur szkolnych. Wpierając się w rodzicielskich zmaganiach z czytelnikami lektur szkolnych rozmawiałyśmy właśnie sobie, kiedy Ania podsunęła mi ze swoich zbiorów baśń Andersena w oryginale. Nie do czytania bynajmniej, bo jednak duński obcy dość, ale do oglądania. 

Autorką ilustracji do tego wydania baśni jest królowa Danii, Małgorzata II. Monarchini znana jest poddanym ze swoich artystycznych pasji. Podobno krytycy bardziej od obrazów cenią jednak właśnie jej ilustracje do książek dla dzieci. Tworzy je w technice kolażu i decoupage'u.

Sama książka powstała na podstawie filmu Królowa Śniegu (2000 r.), w którym poddano animacji wykonane przez Królową Małgorzatę II kolaże. Narratorem w filmie również była królowa, czytająca obszerne fragmenty baśni po angielsku. Co ciekawe, jednym z realizatorów filmu był Kristof Kuncewicz, grafik polskiego pochodzenia.

Tak wygląda Małgorzata II przy pracy:

Zdjęcie stąd
A tak opowieść Andersena widziana jej oczami:











Tak wygląda królewska Królowa Śniegu:


A tak sama królowa Danii Małgorzata II - również w klejnotach:


Królowa Małgorzata II jest niezwykle aktywna twórczo: maluje, projektuje kostiumy i scenografie teatralne, ilustruje książki, a także tłumaczy na duński literaturę francuską.
Dziękuję Ani za królewską ciekawostkę, którą mogłam się podzielić. A przy okazji myszkując, nabyłam rozliczne informacje o duńskiej monarchii (np. wiem już, że najwyższym odznaczeniem duńskim jest Order Słonia ...).






Hans Christian Andersen
Snedronningen
ilustracje - jej Wysokość Królowa Małgorzata II
wyd. JJ Film ApS og 2000
oprawa twarda
ilustracje < tekst
język duński

sobota, 16 listopada 2013

Wodny smok

Chiński rok Wodnego Smoka był rokiem ubiegłym. Ten jest rokiem Węża. Też wodnego. I też mija już coraz bardziej.


piątek, 26 kwietnia 2013

Giennadij Spirin

Wynalazek biblioteczny. Kluczem - ilustracje oczywiście.
Giennadij Spirin, który namalował siedmiu złodziei i zimowe miasto. Znany ilustrator baśni rosyjskich i nie tylko, znany/przypomniany bardziej ostatnio być może, bo i u nas wydano niedawno Czarną kurę. A tu staroć niejaki, a jaki ładny.


sobota, 17 listopada 2012

Królewna i goblin

Książkę o królewnie i goblinie odkryłam dopiero, gdy zobaczyłam muchomorowe zapowiedzi. Przyznaje się bez bicia - poszłam na lep "recenzji" C.S. Lewisa. I "newsa",że Tolkien też czytywał Georgea MacDonalda. Cóż, to najwyraźniej moja słaba strona - chustę dla dziecia też kupiłam raz, jak zobaczyłam jej porównanie do płaszczy, jakie Hobbici dostali od Galadrieli... Tak czy śmak jednak, jak ktoś pisze, że MacDonald stworzył podwaliny gatunku zwanego fantastyką, uznałam, że wypadałoby się z nim zapoznać.
 
Na szczęście w sumie nie zapoznałam się wcześniej, bo teraz mogłam się zapoznawać na egzemplarzu muchomorowym właśnie, który swoją postacią bardzo przypadł mi do gustu. Prawie.
Plusy: poręczny format, sympatyczna grubość, dobry papier, świetne ilustracje Piotra Bednarczyka. Książkę bardzo dobrze się czyta, a więc ukłony należą się również tłumaczce - Magdzie Sobolewskiej.
 

czwartek, 16 sierpnia 2012

Lektura wakacyjna

Wakacyjna lektura. Wakacyjna prawdziwie, bo odnaleziona na wakacjach, w naszym wakacyjnym domu dziadków. Wakacyjna w treści, wyglądzie i długości, bo księga duża, gruba i na wiele wakacyjnych wieczorów starcza. I choć przeczytaliśmy już niezliczoną jakby ilość historii o dobrych i złych dziewczętach, mądrych i głupich braciach, mało rozgarniętych książętach, którzy nie poznają na pierwszy rzut oka swoich ukochanych, podmienionych na brzydsze siostry, parobkach, którym wszystkim, co do jednego, na imię Janek, tajemniczych starych babkach i wszelkiej maści czarownikach i czarownicach - końca nie widać. I nie, żebyśmy skąpili sobie doznań, czytujemy po dwie, trzy historie na raz. Po mału zaczynam już wieczorową porą rozrzucać, niby przypadkiem, inne książki w okolicy łóżka, ale Stasiek wytrwale nadal żąda Śpiewającej lipki. Czyli u nas wakacyjny festiwal baśni ludowych, baśni Słowian Zachodnich.

niedziela, 11 marca 2012

Pop-up Grimm

Miałam w rękach (i w domu przez chwilę). Mogłam pooglądać do woli, obfotografować (Właścicielka wybaczyła), poczytać nawet. Seria pop-upów do najbardziej znanych baśni Braci Grimm autorstwa Louise Rowe. 
Baśnie jak baśnie. Oglądaliśmy, a czytaliśmy i tak z tego grubego tomu z wilkiem Adolfa Borna (nie, żebym coś miała do tekstu, poszłam na łatwiznę po prostu...).

czwartek, 26 stycznia 2012

Na rozkaz szczupaka

Na rozkaz szczupaka
Moja wola taka:
"Hejże, piecu, leć do cara".

środa, 14 grudnia 2011

Brat

Wciąż jeszcze nie wyczytaliśmy do końca sterty przyniesionej z Targów Książki. A tej książki pewnie jeszcze jakiś czas razem nie będziemy czytać, choć ja ją spróbowałam od razu (tylko jakoś mi się nie napisało od razu). Brat Emilii Kiereś. Jeden z tych zakupów pod wpływem impulsu. 

wtorek, 9 sierpnia 2011

O wilku mowa

Stasiek ostatnio lubi drapieżniki. Głównie rysować, ale też okazało się, że te w bajkach też. Jednego dnia zażyczył sobie - wszystko o wilku!

wtorek, 1 marca 2011

Made in China

Ciekawostka wygrzebana z Pudła, a w ostatnich dniach budząca duże zainteresowanie Staśka. 
Chińska książka - Zhaohua Publishing House, dla ułatwienia po angielsku, z ceną ...96 kopiejek :D. Rok 1982. Nie wiem, skąd się wzięła, nie pamiętam jej jako swojej książki (zresztą jej stan nie wskazuje na to). Prawdopodobnie zdobyta, "bo rzucili" i zachomikowana przetrwała.

Seven Clam Sisters czyli po naszemu ;) siedem muszelkowych sióstr, bo miałam kłopot z jakimś sensowniejszym tłumaczeniem małża, lub, jak chcą niektóre słowniki - jadalnym mięczakiem :D

środa, 16 lutego 2011

Dla Starszaków

Staram się nie kupować Staśkowi książek na wyrost, bo uważam, że i tak jest za dużo tych akurat, albo prawie akurat. A jak dorośnie do zachomikowanych, to okaże się, że dookoła również tysiące fajnych lektur... błędne koło. Poza tym jakieś ograniczenia należy sobie nałożyć. Wystarczy, że Brat dostaje póki co tylko książki na wyrost ;) (traktujemy go bowiem jako Spadkobiercę). No, ale. Czasem. Pojawia się COŚ. Albo, co gorsza, pojawia się PROMOCJA. No więc i mnie się zdarza.