Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 stycznia 2017

Komputerowy pingwin


Miał być szybki donos spod choinki, na świeżo, a tymczasem styczeń śmiig, śmiiig...

Tata w sieci, książka, którą na spółkę dostał pod choinką Brat, bo bardzo lubi pingwiny i tatę oraz tata, bo... cóż... 

Tata pingwin jest w sieci. Online. Bez przerwy. Podłączony do Icebooka kolekcjonuje znajomych. Zawsze blisko nich, oddala się od rodziny, żony i synka. Mały pingwin nie wie, czy jego tata jest nerdem czy geekiem, ale wie, że ma właściwie wirtualnego tatę. Oczywiście, ponieważ jest to forma moralitetu, wszystko zmierza najpierw do katastrofy (brak internetu!), potem do jeszcze większej katastrofy. Życie wisi na włosku, żeby w końcu dopłynąć (na krze) do szczęśliwego zakończenia. A wyraz surfować otrzymuje nowe znaczenie. Właściwie nie. Właściwie to odzyskuje swoje pierwotne.


Polubiłam ją za format i rysunki (autorem całości jest Philippe de Kremmeter). Treść zabawna, owszem można powiedzieć umoralniająca, owszem, można doszukiwać się grożenia palcem w stronę dorosłych. To książka o nas teraz. Bo to wcale nie musi być tylko tata. Równie dobrze, a może nawet bardziej czasem mama (tata większość swojego komputerowego życia prowadzi jednak w pracy, a mama? Choćby pisząc kolejny post na blogu...). To wcale nie musi być komputer. Po co, skoro teraz tyle samo potrafi telefon, a ten mamy ze sobą zawsze. To wcale nie muszą być rodzice. To może być Starszy Brat już za chwilę (jak wreszcie uzbiera na wymarzony telefon...).

W zasadzie to jest cokolwiek (nawet książka!), co każe nam odpowiedzieć "za chwilę", "nie teraz", "zaraz skończę"... 

Celna, zabawna, lekko podana, zawierająca w sobie dużo prawdy, obserwacja współczesności.


Ciekawe, czy dlatego wśród pingwinów, że jeden z nich jest "twarzą" Linuxa?




Philippe de Kremmeter
Tata w sieci
wyd. Muchomor 2016
oprawa twarda
ilustracje > tekst

czwartek, 23 kwietnia 2015

Tonja

Ale ładną książkę przeczytaliśmy. Naprawdę ładną i fajną. Sama nie wiem, kto bardziej niecierpliwie czekał na kolejne wieczorne odcinki - chłopaki czy ja.
Naprawdę, dawno tak chętnie nie czytałam chłopakom, sama niecierpliwie wyglądając dalszego ciągu, wielokrotnie w czasie czytania przytykając się z lekka ze wzruszenia lub niecierpliwości.


czwartek, 18 grudnia 2014

Świąteczny must have w oborze i na świerku


Tegoroczna pozycja obowiązkowa pod choinką dla wszystkich miłośników Pana Wrony 2+, 3+, 4+, 5+, n+ ...
Wigilia Mamy Mu i Pana Wrony. U nas od 6. grudnia.
Nastała noc, na niebie ukazał się księżyc. Pan Wrona nie mógł zasnąć. Spojrzał na prezenty. Zamknął oczy. Popatrzył na zegarek. Znów zamknął oczy. Przewrócił się na drugi bok. Popatrzył w sufit.
- Kra! Nie wytrzymam!
Pan Wrona wyfrunął z łóżka i zaczął rozrywać prezenty.
- Wesołych Świąt Panie Wrono! Dziękuję! Proszę, to dla ciebie, Panie Wrono! Och, jaki piękny, ach dziękuję! Właśnie o takim marzyłem!
Na koniec osunął się na podłogę z wyczerpania. Z kurnika dochodziło pianie koguta.

wtorek, 9 grudnia 2014

Gościnne występy

Stasiek poleca dziś na gościnnych występach u Olgi.

Olgo, dziękuję za świetną świąteczno-zimową współpracę między blogami :)

Pozdrawiamy.

wtorek, 18 lutego 2014

Zimowisko

Jakie książki zajmą dziecko w długiej drodze samochodem na zimowisko?
Jakie książki zajmą dziecko rankiem, gdy sobie wstanie za wcześnie, a nikt inny nie jest zainteresowany współwstawaniem (a zwłaszcza dorośli)?
Jakie książki zajmą dziecko wieczorem, gdy po głośnym czytaniu wcale jeszcze nie chce się spać za bardzo?
Jakie książki zajmą dziecko podczas nudnej czynności jedzenia posiłku? Ewentualnie w trakcie oczekiwania na tenże?
Jakie książki zajmą dziecko 2 podczas gdy dziecko 1 jeździ z tatą na nartach?
Jakie książki zajmą dziecko, gdy dorośli stwierdzą, że koniec już bajek (filmów) na dzisiaj?
Jakie książki będą miłym przerywnikiem, wyciszaczem i pauzą wśród wielu godzin wielo-osobowych wielo-zabaw na śniegu, błocie, w pościeli, na schodach, pod stołem, przed kominkiem, za kanapą, w łazience, w restauracji, w nudnym (podobno) muzeum, w wielu innych możliwych i niemożliwych miejscach?
Jakie książki zajmą na równi 2,5-latkę, 3-latka, 5-latka, 6-latkę i 6,5-latka? A czasem nawet dorosłych i Starsze Siostry?

czwartek, 16 stycznia 2014

Mikołajek

Chwila nieuwagi i już jest całkiem nowy rok. Ale jeszcze najbardziej ostatnie pierniczki niezjedzone, a świąteczny tydzień spędzony u dziadków wciąż żywy we wspomnieniach, rozmowach, pudłach z zabawkami, lekturach.
W tym roku na święta przyszedł do nas ... no nie zgadniecie. Mikołaj. A właściwie Mikołajek. Nie, nie, nie, wcale nie TEN Mikołajek.

Został nam podarowany Mikołajek, czyli mały Mikołaj. Być może Święty: czerwone ubranko, prezenty, renifery, te sprawy. Mieszka gdzieś, gdzie jest śnieg. Produkuje prezenty. Kojarzycie gościa.
Mikołaj komiksowy, milczący, obrazkowy.
Podbił nasze serca hurtem. I detalem, sprawnie wyrysowanym przez Lewisa Trondheima.


piątek, 6 grudnia 2013

Na narty

Brakuje nam tylko gogli.
Narty - są, kijki - są, kask - jest, rękawice - są, buty narciarskie - są. Kurtka wciąż jeszcze ma niezakrótkie rękawy, spodnie całkiem nowe. Skarpety są, długie i ciepłe.
Brakuje nam tylko gogli.
I Stasiek będzie gotowy do sezonu. Pierwszego narciarskiego sezonu 1a.


poniedziałek, 31 grudnia 2012

Yecik plecik

Teraz mój faworyt podchoinkowy. Zresztą wszyscy go bardzo polubiliśmy. Ich? Ją?
Książka o zimie, górach i dwóch braciach. No jak dla nas stworzona. I w sam raz na te porę roku, choć póki co śniegu poskąpiło, dzieci od trzech dni meczą jakieś trzy podstarzałe zaspy przycupnięte na zupełnie zielonym trawniku. Więc przynajmniej miło o śniegu poczytać i pooglądać. Yeti Evy Susso z ilustracjami Benjamina Chauda. Czyli rodziców Babo, Binty i Lalo, o których my akurat nigdy nie pisaliśmy. Od momentu obdarowania obowiązkowa wieczorna lektura Brata.

Więc zimowa książeczka dla starszych Najmłodszych, choć okazuje się, że Stasiek stara się nie opuścić żadnej okazji, kiedy książka jest czytana Bratu. No, bo fajna jest, ja też staram się nie opuszczać tych okazji. 


piątek, 21 grudnia 2012

Bardzo ładna książka o Bożym Narodzeniu

W zasadzie tytuł mógłby robić za cały opis. Bo właśnie tym jest książka Bóg się rodzi Macieja Krupy i Kuby Szpilki - bardzo ładną książką o Bożym Narodzeniu. Za ładność w dużej mierze odpowiada Józef Wilkoń, ilustrator doskonały jeśli chodzi o oddanie mroźnej zimy (i zmarzniętych zwierzątek), zanurzonych w śniegu lasów, domków i chatek, oświetlonych kolorowymi światełkami miast, nocy. Ale nie tylko, bo opracowanie graficzne też na medal - dużo miejsca, żadnych przymałych marginesów, tłoku, staranne rozplanowanie każdej strony... spokój tchnie z tej książki nie tylko za sprawą nastroju treści i ilustracji.
O kilku pojęciach, bez których Święta nie mogą się obejść.

środa, 19 grudnia 2012

Zimowa rękawiczka

Brat lubi słuchać o rękawiczce. Czytamy ostatnio codziennie przed snem. O rękawiczce białej jak śnieg zgubionej w śniegu. Czy w takiej rękawiczce zmieściłby się kret? Jasne. To byłby ciepły domek w sam raz dla niego. A królik? Pewnie mały też by się zmieścił, rękawiczka jest wydziergana przez babcię, więc rozciągnie się nieco i królik także znajdzie w niej schronienie. A jeż? Pod warunkiem, ze kret i królik się posuną nieco. A sowa? A borsuk? A lis? A ...niedźwiedź? I czy znajdzie się tam jeszcze miejsce dla malutkiej myszki?


czwartek, 26 stycznia 2012

Pada śnieg

Znowu pada śnieg i fruwa w powietrzu. Mogę więc napisać o jeszcze jednej naszej zimowej książce, która poznaliśmy w tym roku (no może w ostatnich dniach grudnia roku zeszłego). Czyli klasyka znana i lubiana klasycznego duetu Lindgren-Wikland Patrz Madika pada śnieg.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Przyszła zima

Przyszła wreszcie i naprawdę, skoro przyszła nawet do miasta. I nawet już w mieście używaliśmy sanek! I pod miastem też. Czyli jest. W połowie stycznia, ale jest. Dzieci bardzo się cieszą.
To w takim razie czas na moją tegoroczną zimową perełkę. A że tytuł ma Winter in White, to myślę, że jeszcze może być pokazana. A może dopiero?

Kiedy sypią się płatki śniegu / When snowflakes sprinkle

środa, 4 stycznia 2012

Zimowa wyprawa Ollego

Mam świadomość tego, że jako nieliczni mieliśmy okazję odkrywać uroki tej książki nie zamiast zimy za oknem, ale jako kontynuację dnia spędzonego na sankach, oswajania Brata ze śniegiem i po ulepieniu całkiem sporego bałwana. Przy ciepłym kominku z widokiem na prawdziwy zimowy krajobraz. Po przejechaniu przez wspaniale zimowy las, czego właściwie nikt się nie spodziewał.

wtorek, 13 grudnia 2011

Co było w butach

No właśnie, tydzień minął, a nie napisałam, co było w butach, choć zostało fotograficznie uwzględnione w zimowej górce.
W małym bucie Brata była duża książka. Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka. Jako pierwszy mógł oglądać ją Tato, któremu została wsadzona w oko (zamknięte, jak zwykle około godziny 7... na szczęście). Gdy je uchylił mogło zobaczyć Brata z dużą ekscytacją pokazującego mu w książce ...krowę (od czasu wakacji na wsi, gdzie chłopaki mają - a właściwie Staś ma, nie zdecydował jeszcze, czy się nią podzieli z Bratem - "swoją" krowę, krowa jest zwierzęciem budzącym bardzo radosne emocje).

wtorek, 7 grudnia 2010

Idą Święta, idą Święta...

O Świętach w śniegu będzie, na przekór deszczom.
I o mikołajkowym prezencie, tym razem staśkowym. Wciąż go fascynuje, że jakaś historia może być i filmem, i książką. A jak jeszcze widać ją w komputerze... ("Mamo, mamo, moja książeczka!!" - i uśmiech niedowierzania, jak widzi na ekranie stronę z pewnym blogiem ;))
Mikołaj więc przyniósł Boże Narodzenie w Bullerbyn, skoro już je obejrzeliśmy na filmie. A ja miałam wielką ochotę na coś z ilustracjami Ilon Wikland.
Książka - na równi z ilustracjami! - opisuje przygotowania do Świąt i same Święta obchodzone w Bullerbyn. A my za kilka dni pójdziemy w ślady Lissy, Lassego i Bossego piekąc pierniczki :D Może odpuścimy zwożenie drewna w tym roku ;) a wycinanie choinki w lesie zmienimy na kupowanie pod supermarketem  (O tempora, o mores...), ale poza tym będzie bardzo podobnie. Czy wiecie, że w Szwecji, a przynajmniej w Bullerbyn, Wigilia jest Wigilią tak jak u nas? Z kolacją uroczystą, choinką i prezentami? (szkoda mi zawsze anglosaskich dzieci, które muszą czekać na prezenty do rana ;) poza tym wprowadza to pewien zamęt w tłumaczeniu o naszych  Świętach i czego można się spodziewać).
Wigilia to chyba najdłuższy dzień w roku, szczególnie przed południem.
- Te godziny, kiedy się tak chodzi i czeka na prezenty gwiazdkowe, to jest coś, od czego ludzie siwieją - powiedział Lasse.




Astrid Lindgren
Boże Narodzenie w Bullerbyn
ilustrowała Ilon Wikland
wyd. Zakamarki, Poznań 2010.
oprawa twarda
obrazki = tekst

poniedziałek, 29 listopada 2010

Pierwszy śnieg!

Spadł w sobotę. A dziś już jeżdżą pługi :D I dalej pada. Stasiek wniebowzięty.
Z okazji pierwszego śniegu wyciągnęłam zimową książeczkę o pierwszym śniegowym dniu - The Snowy Day.
Czytamy oczywiście codziennie - na zmianę z książką O zimie.
Jest to opis jednego zimowego dnia i co można takiego dnia robić: ślady na śniegu, bałwany, bitwy śnieżkami (ale to jak się jest wystarczająco dużym ;)). Czyli historia taka, jaką lubią dzieci, bo łatwo się identyfikują z głównym bohaterem. Po trzykrotnym przeczytaniu jej przeze mnie, Stasiek dwa razy przeczytał mi ją sam! :D  W dodatku dodając co nieco od siebie i nieco zmieniając fabułę :) - udający wspinacza/alpinistę Piotruś  okazało się udaje tak na prawdę ...pieska - bo wchodzi na górkę na czworakach :D 
Bardzo przyjemne, dość schematyczne, ale pełne uroku kolażowe malarskie ilustracje. I prosty tekst. A wszystko sprzed prawie 50 lat! Jak widać w temacie śniegu niewiele się zmieniło!
Coś mi się wydaje, że polubiliśmy pana Keatsa.

Książeczka jest mała i kartonowa, kupiłam ją już też z myślą o Bracie. Jednak są też wersje papierowe, w miękkich i twardych okładkach.












 






 






The Snowy Day 
tekst i ilustracje
Ezra Jack Keats
wyd. Viking/Penguin Books USA, 1996
książeczka kartonowa
obrazki > tekst 




W 1963 r. Ezra Jack Keats otrzymał za The Snowy Day Medal Caldecotta - nagrodę dla najlepszej amerykańskiej książki obrazkowej.

piątek, 19 listopada 2010

Goniąc supermarkety ;) Idą Święta

Dziś - 18 listopada - pierwszy raz rozmawialiśmy o Mikołaju (tak na poważnie ;)), usłyszałam piosenkę na jego cześć przygotowywaną w przedszkolu, a na dobranoc czytaliśmy o Bożym Narodzeniu i rozmawialiśmy o liście do Świętego. W sumie Stasiek i tak jest spóźniony w stosunku do supermarketów o jakieś prawie 3 tygodnie, a na list najwyższa pora się robi chyba. Postanowiłam więc napisać o naszych świątecznych książkach - wszak nie ma co z tym czekać do Wigilii, skoro mogą się przydać zawczasu.

wtorek, 9 listopada 2010

O zimie jesienią

No to pierwsza z nowej kupki. Mimo, że jesień w pełni O zimie. Bardzo się Staśkowi spodobała, bo nie może się doczekać zimy i ... zimy, jak z uporem mówi na śnieg. O dziwo żadna tam historia, ot kilka wiadomości o zimie, jaka jest. Że śnieg i co można z nim robić, że czasem pada leniwie, a czasem duje zadymką, że szybko robi się ciemno i co będzie, jak śnieg w wiaderku zabierzemy do domu. A cały urok w ilustracjach Kristiny Digman.





Görel Kristina Näslund
O zimie
ilustrowała Kristina Digman
wyd. Zakamarki, Poznań 2008
twarda oprawa
obrazki > tekst 

piątek, 17 września 2010

Mama Trowa :D

Dzięki urodzinowemu zamówieniu (dziękujęmy!) weszliśmy w posiadanie trzech książek o przygodach Mamy Mu i Pana Wrony z zakamarkowej serii.