Obiecałam sobie w listopadzie jeszcze coś niepatriotycznego. Więc o patriotyzmie lokalnym po kądzieli będzie kiedy indziej.
Teraz bajka. Klasyka.
Coś co czytaliśmy jesiennymi wieczorami, na zamówienie Brata, który widział gdzieś kiedyś film. Pinokio.