Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mamoko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mamoko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 marca 2015

Mamoko forever!

Jesteśmy fanami. Bezkrytycznymi właściwie. Wszyscy. Od lat już.
Choć wydawało mi się, że te karty, to już przerost formy nad treścią, cóż nowego, wszystko już było i dziś, i wczoraj, i jutro, i w ilościach, i na literkę... I że niby za duzi już jesteśmy.


Myliłam się. Nie wytrzymałam. Nabyłam.

piątek, 19 kwietnia 2013

Mam oko na Mamoko

Książki, których passa ciągnie się od mikołajek, jedna z nowszych produkcji pp. Mizielińsich. Mam oko na cyfry dostał Brat do buta. Że niby to bardziej dla niego, bo lubi, sztywne te kartki wciąż itd. Trafiła stuprocentowo w ówczesną fascynację liczbami i liczeniem ...Staśka. Wyliczył i wyoglądał wszystko.

piątek, 9 listopada 2012

Mamoko na ulicy Czereśniowej

Ludzie dzielą się na tych, którzy wolą Mamoko i tych, którzy wolą ulicę Czereśniową. Oczywiście jest też jakiś odsetek takich, którzy lubią i jedno, i drugie, ale i tak zawsze okazuje się, że coś wolą bardziej. Jak chyba wolę Mamoko. Moje dzieci ...nie jestem pewna, choć Mamoko na pewno lubią. Kwestia tego, czy wolą pozostaje otwarta. Zresztą badania porównawcze mają utrudnione, bo w ilości dostępnych w domu egzemplarzy wygrywa bezapelacyjnie Mamoko 3:1. Choć jak gdzieś u znajomych/w księgarniach Brat złapie inną porę roku niż nasza, chętnie ogląda. Może to kwestia powiewu nowości, a może rzeczywiście woli?

czwartek, 2 grudnia 2010

O szczęściu. O pechu. O książce.

Kupiłam tę książkę na Targach. Co za szczęście!
Czytałam ją już cztery razy w tym tygodniu. Co za pech! :D

Fajna książka z EneDueRabe. O spacerze Amandy. Amanda wychodzi z domu, skręca w lewo, przechodzi przez ulicę, wchodzi do parku, wychodzi z parku, skręca w prawo i wraca do domu. Już. To wszystko. Na prawdę. O tym jest ta książka. No i jeszcze o tym, co by było gdyby... Dwustronna książka o gdybaniu i o tym, czym jest szczęście/pech.
Na zabawę w gdybanie i rozmowy filozoficzne ;) chyba jeszcze u nas trochę za wcześnie, ale Stasiek lubi ją czytać. Ewidentnie fascynuje go możliwość czytania książki od obu stron (próbuje teraz namówić mnie do czytania od końca i innych książek...).
A książka ma dodatkową zaletę w sam raz do ćwiczenia oka dla tych, co jeszcze nie ćwiczą gdybania - jak zwykle świetne ilustracje Evy Eriksson. One też opowiadają, a właściwie dopowiadają tę pozornie nieskomplikowaną historię. Mamy skutek. Przyczynę, jeśli tylko wytężymy wzrok znajdziemy kilka stron wcześniej. Świetna zabawa dla trzylatka wyszkolonego już na Mamoko czy Torcie.


PS (maj 2011)
Książka zdobyła tytuł Najlepszej Książki Dziecięcej 2010 w Konkursie na Najlepszą Książkę Dziecięcą „Przecinek i Kropka".

Thomas Halling
Co za szczęście! / Co za pech!
ilustrowała Eva Eriksson
wyd. EneDueRabe, Gdańsk 2010
oprawa twarda
obrazki > tekst

wtorek, 19 października 2010

Tort urodzinowy

...dostał Stasiek w sobotę od Cioci (swoją droga bijemy rekord obchodzenia urodzin - już miesiąc!). Gdzie jest tort? Thé Tjong Khinga to książka obrazkowa w 100%, bo nie ma tekstu, poza tytułem. (przy czym zabawnie brzmi tekst na stronie wydawcy: "Książka stała się światowym bestsellerem, została wydana w 16 wersjach językowych!") Jest za to historia dziejąca się na kolejnych stronach, można śledzić różne watki, różnych bohaterów. Więc trochę jak Mamoko, choć nie tak tłocznie. No i fabuła, trzeba przyznać, dość dramatyczna momentami, co wrażliwszych lub młodszych oglądaczy może niepokoić. To chyba jedyny minus. Ale poza tym bardzo fajna, u nas obejrzana już naście razy przez dwa dni.
W ogóle idea takich książek "do opowiadania" bardzo się sprawdza, fajna zabawa się robi, jak wymyślamy kto co i dlaczego. Nieco odmiany po każdej innej książce czytanej po raz setny - a więc trochę już automatycznie (nie mówiąc o wierszach znanych na pamięć...). Gimnastykuje zarówno dziecia jak i rodzica :D

...i te kameleony!! :D







Thé Tjong Khing
Gdzie jest tort?
wyd. EneDue Rabe, Gdańsk 2008
oprawa twarda
książka obrazkowa

wtorek, 7 września 2010

HIT!

Nic dodać nic ująć. Recenzji wszędzie pełno. Żadna, nawet najbardziej entuzjastyczna nie jest przesadzona.
Grupa wiekowa: +- nieskończoność.
Dlaczego Alicja Rogata ma trzy siaty?
Pozory mylą czyli kim jest Hipolit ?
Co jest w paczce Olafa?

Marzą mi się wydania innych książek duetu Mizielińskich...



Aleksandra Mizielińska
Daniel Mizieliński
Miasteczko Mamoko
Wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2010