Systematyczność nie jest moją mocną stroną... Chyba spróbuję podzielić stachowe książki jakoś tematycznie, może będzie łatwiej to ogarnąć...?
Jedną z ulubionych naszych serii książkowych stał się
Pan Kłap. No dla chłopaka wymarzony krokodyl rozdziawiony z reguły na ostatniej stronie. Bywało, że Stasiek w innych książkach zaglądał od razu na ostatnią stronę i zawiedziony informował, że "ma, mama, ma..." Było to jeszcze w epoce przed-mowy, więc chwilę mi zajęło zorientowanie się, czego nie ma w niektórych książeczkach, które do tej pory spełniały jakoś wszelkie staśkowe standardy :D
A już tak łopatologicznie, zalety Pana Kłapa? Kolorowe kolory, z reguły sztywne kartki, okienka-schowanka. Pan Kłap uczy przeciwieństw, liczb, machania łapkami ;), kolorów... No bardzo pożyteczny i fajny Gość z niego.
Wcześniejszym odkryciem i znajomością (jeszcze przed-staśkowej ery) była Mysia, którą teraz bardzo lubimy w wersji filmowej także.
Książki te łączy podobny do kłapowych charakter ilustracji i proste, świetne dla najmłodszych, "fabuły".
Jo Lodge, Tak jak Pan Kłap, Pan Kłap i przeciwieństwa, Co Pan ma, Panie Kłapie?, Pan Kłap i kolory, Pobawmy się, Panie Kłapie...
Wyd. Firma Księgarska Jacek i Krzysztof Olesiejuk
Lucy Cousins, Mysia zna kolory, endo 2005; Dokąd idzie Mysia?, endo 2003