Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tripp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tripp. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 maja 2013

Tripp & Tripp

Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników rozbójnika Hotzenplotza. I Małego Duszka. I Kuby Guzika. Wystawa w krakowskim Instytucie Goethego "Tripp & Tripp". Pierwszy Tripp to oczywiście Franz Joseph, ilustrator. Autor Hotzenplotza takiego, jakiego znamy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych ilustratorów książek dla dzieci w Niemczech. Zaczynał od Kuby Guzika i muszę przyznać, że po obejrzeniu tych ilustracji, nabrałam ochoty na spotkanie z tymi postaciami. Drugi Tripp to Jan Peter, malarz. Syn. Kilka lat temu odnalazł zapodziane w wydawnictwie rysunki ojca. Nawiązał z nimi dialog. Pokolorował. Tylko. Aż. 
Serdecznie polecam wszystkim, którzy mogą zobaczyć. Tym, którzy kochają Hotzenplotza jak my, miłością czystą i tych, którzy kochają Kubę Guzika. I Małego Duszka. Albo tych, którzy chcieliby ich poznać. Warto zacząć od ilustracji.
Ja na razie byłam sama, ale chłopaków zabieram niebawem koniecznie.

Zawieszone na poziomie najmłodszych (też). W hallu Instytutu do 6 czerwca, a potem jeszcze też w hali Targów Książki dla Dzieci w Krakowie (7-9 czerwca - TARGI TUŻ TUŻ).
Zorganizowane przez Instytut i Wydawnictwo Bona.
Można zakupić katalog.

Wystawa
Koordynacja: Elżbieta Jeleń, Katarzyna Myśliwiec


Katalog
Koordynacja: Katarzyna Myśliwiec
Teksty: Małgorzata Cackowska, Katarzyna Myśliwiec
Projekt/skład: Monika Stojek / m&m manufaktura
wyd. Bona 2013



niedziela, 25 listopada 2012

Duchy i wodniki

Trudno mi się ostatnio pisze o niektórych książkach Staśka, zwłaszcza tych dłuższych, bo ich ...nie czytam. Albo nie całkiem. Jeśli nie mam czasu przeczytać ich sama wcześniej. Najczęściej zaczynam. Potem, po kilku dniach jestem proszona o przeczytanie rozdziału np. siódmego, a po kilku następnych - siedemnastego. A potem widzę, że czytają z Tatem już co innego. Dlatego muszę nadrabiać wieczorami, a to nie zawsze mi wychodzi.

Dlatego Mały Wodnik czekał i czekał. Aż nadrobię.
I teraz mam już swoje zdanie.

czwartek, 19 lipca 2012

Siedem noży

Stasiek w czeluściach garażu znalazł niespodziewanie najprawdziwszy rewolwer-zabawkę*, zapewne porzucony tam ...x lat temu przez wujków swoich.
- Brakuje mi jeszcze tylko siedmiu noży! - zawołał radośnie.

Kto ma rewolwer i siedem noży, kto wie?