Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toruniana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toruniana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 grudnia 2012

Piernikowe miasto.

Pieczenie pierników, czytanie o piernikach i - a jakże - pisanie o piernikach przypomniało mi o jeszcze jednej książce. To moja "książka domowa", która zawsze była w moim domu rodzinnym na wyposażeniu jakby, pod ręką, choć nigdy nie należała do lektur codziennego użytku. Wyciągana gdy potrzebna była do odrabiania lekcji "z legend", z czasem stała się także lekturą dla przyjemności. Zwykle przekładana przy szukaniu czegoś innego dziwnie przyciągała, co kończyło się porzuceniem poszukiwań i podczytywaniu, choć przez chwilę. Z czasem nauczyłam się doceniać czarno-białe grafiki Wiesława Majchrzaka, które ją zdobią. Polubiłam jeszcze bardziej. Ostatnio przewiozłam ją na drugi koniec Polski, żeby mieć w domu kawałek domu i piernikowych korzeni.
Piernikowe miasto Franciszka Fenikowskiego.

niedziela, 16 grudnia 2012

Piernikowo

Pora przedświąteczna budzi we mnie patriotyzm lokalny, domowy, poszanowanie tradycji i co tam jeszcze. W zasadzie pierniczki budzą. Piekę i wiem, gdzie moje korzenie! (nie mylić z przyprawą do piernika). Robię pierniczki co roku, wg rodzinnego przepisu i choć piekę je na drugim końcu Polski jak najbardziej są najprawdziwszymi piernikami toruńskimi. Teraz już pieczeMY, bo mam pomocników.  W zeszłym roku Stasiek wytrzymał cały proces, ku mojemu zdumieniu. Wczoraj Braty porzuciły mnie po godzinie, w połowie pieczenia, żeby robić wyścigi konne, gonić złodzieja i inne takie nie cierpiące zwłoki sprawy. Więc piekłam, piekłam, aż napiekłam. Dziś było malowanie. Jeszcze tylko muszę pochować do puszek, bo znikną, zanim doczekamy się choinki.
A przy tej pierniczkowej okazji zawsze przypominają nam się piernikowe lektury, które wyciągamy do przynajmniej jednorazowego przeczytania z okazji.