Pogoda taka, że zachęca. I weekend. I wakacje za pasem. Więc chciałoby się. Brzuchem do góry.
Fantastyczna książka Urszuli Palusińskiej. Zaskakująca. Ładna bardzo.
Dojrzewałam do niej, to prawda, rok prawie, ale dojrzałam. I spadłam. W trawę (mentalną niestety tylko, na razie). Wychynęła na mnie nagle niedawno i powaliła z mocą upalnego dnia. Pierwszy raz żałuję, że książka pachnie świeżym drukiem. Ta powinna sianem i rozgrzanym piachem (Drogie Wydawnictwo, może chociaż taka strona do pocierania paluchem, żeby zapach się uwolnił?).
Książka nagrodzona. W Polsce i w Szanghaju. I słusznie. Należało się. Za nową, oddolną perspektywę patrzenia, widzenia, postrzegania i ilustrowania.
A jak po obejrzeniu książki dalej nie będziecie ogarniać tematu, Autorka przygotowała specjalną wideoinstrukcję:
Brzuchem do góry
Urszula Palusińska
wyd. Dwie Siostry 2017
oprawa twarda
książka obrazkowa
Wydawnictwu dziękuję za książkę.



