Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Seria Bawidoc

Bawiąc uczy ucząc bawi. No nie da się inaczej określić tych książeczek. O ile ich zbiorcza nazwa nigdy nie budziła mojego zainteresowania, o tyle, jak je wreszcie zobaczyłam na własne oczy bardzo mnie ujęły i skłoniły do zakupu całej serii (no, bardzo się nie wysiliłam, bo dzięki temu, że to już nie nowinka, trafiłam na nie w taniej książce). 

Dawkowane wedle zainteresowania daną tematyką lub "na podróż", wszystkie już opuściły poczekalnię w kredensie i są w użyciu. Kupowane niby dla Staśka, budzą zainteresowanie także Brata. Zapewne przez formę - dużo w nich okienek, schowanek, obracających się tarczy, ruchomych elementów.


piątek, 30 września 2011

Wirusy i bakcyle

 - Jesteśmy głodni! - powiedział Gronkowiec. - Mamy dosyć siedzenia na tym śmietniku. Może by tak mały napadzik?
Pałeczka przestała się opalać.
- Napadzik, mówisz? Czemu nie! Mnie też się tutaj nudzi.
Trafiłam ostatnio na świetne książki o wnętrzu ludzkim. Tym jak najbardziej wewnętrznym acz nie duchowym ;) Wydane już jakiś czas temu (więc być może wszyscy już o nich wiedzą, a tylko dla nas to odkrycie), w całości polskie - Anny Zgierun dwie historie z serii ''Drużyna majora Limfocyta" - Inwazja wirusów i Wielki napad. Z nowoczesnymi i dynamicznymi ilustracjami (i opracowaniem graficznym całości) Anny Niemierko (Kazio i Nocny Potwór).