Prawdopodobnie to dla nich nawet lepiej, gdy ich książki nieco je przerastają. Książki dla dzieci powinny zawsze, podobnie zresztą jak i ich ubrania, pozostawiać możliwość dorośnięcia do nich; a książki dodatkowo powinny stanowić bodziec do tego dorastania.
J.R.R. Tolkien

środa, 13 października 2010

Bata batbata zabat!

A tu ilustracje, z którymi nie mam żadnego problemu :D Zobaczyłam i z miejsca polubiłam. Zwierzaki Lili Prap. (choć moje pierwsze spotkanie było z jej inną książką.... ale o tym sza na razie, póki nie wychynie ona z wiewiórczej dziupli, gdzie siedzi zachomikowana). Zarzuciłam Staśka od razu dwoma: Dlaczego? oraz Międzynarodowym słownikiem zwierząt. I tylko żałuję, że tak późno na nie wpadłam. Żałuję, bo obie baardzo fajne, a u nas fascynacja zwierzakami jako takimi trochę osłabła i jakoś euforii nie zauważyłam (choć być może przez nadmiar nowych książek ostatnio...). A chyba już dla dwulatka z manią zwierzęcą byłyby świetne. A z drugiej strony... mają one w sobie takie coś, że myślę, że jeszcze dojrzejemy do czytania w nich innego dna.

Międzynarodowy słownik zwierząt to podwójna zabawa, dla dorosłych również. Wielkie ilustracje zwierzaków razem z odpowiedzią na nieśmiertelne pytanie "jak robi..." w najróżniejszych językach. Że np. po arabsku "kaczka kwacze kwa kwa" to "bata batbata ZABAT" albo, że islandzki koń robi "HO HO HO" a bułgarska świnka "GRUH GRUH"... Do tego płytka CD z odgłosami zwierząt. Paszczą.

A Dlaczego? jest kolejną wersją zabawy w "dlaczego zebra ma paski" i przeróżnych zabawnych odpowiedzi (jak również fachowego wytłumaczenia sprawy, tak na marginesie (dosłownym)). I tu myślę, że ta zabawa jeszcze przed nami, bo Stasiek nie zawsze jeszcze łapie, że te odpowiedzi są żartami, zabawą... momentami wygląda na skonfundowanego, jak je czytam. Ale też wymyślać już zaczyna swoje własne odpowiedzi (poza nieśmiertelnym "Bo lubi!" ;)) więc myślę, że w tym temacie dopiero się rozkręcamy.

Tak czy tak obie książki polecamy bardzo wszystkim miłośnikom zwierząt. Dużym i małym.

 
Lila Prap (tekst i ilustracje)
Międzynarodowy słownik zwierząt
wyd. Media Rodzina, Poznań 2005
oprawa twarda
obrazki > tekst 

Dlaczego?
wyd. Media Rodzina, Poznań 2005
oprawa twarda
obrazki = tekst

1 komentarz:

  1. Swietna pozycja dla dwujęzycznych dzieciaków - nasz H. chyba właśnie na tej książce załapał, o co chodzi z tymi różnymi językami: jeżeli nawet kaczki i osiołki i inne stworzonka w różnych krajach różnie gadają, no to tym bardziej takie dwulatki jak on przecież też.

    Ja osobiście miałam na początku nieco obiekcji właśnie co do rysunków, bo Młody zdecydowanie woli książki o zwierzakach z fotografiami, ale do tej przekonał się bez żadnych akcji wspomagających.

    Przy słowniku przydyłyby się bardzo kartki o mniejszym formacie z rysunkami z książki - świetne do zabawy z tymi, co raczej na pytanie o odgłos z płyty "jakie to zwierzątko" pokażą a nie powiedzą. A może nawet są, a tylko my nic o nich nie wiemy i nie potrzebnie trudniliśmy się domową produkcją kart?

    Pozdrawiamy, groszki

    OdpowiedzUsuń